18.07.2016

#66 Wakacyjne plany

Wakacje! No kto nie kocha wakacji? Słońca, upałów, wypadów nad wodę? No ja, ale ja przynajmniej kocham wolne i w tym roku zamierzam wykorzystać je jak najlepiej. Oczywiście, jak już wyzdrowieję. Tak, pochorowałam się na samym początku wakacji, brawo ja.


Wakacyjne plany,

czyli lista rzeczy, które pragnę zrobić


Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie Magda i jej Wakacyjna lista rzeczy do zrobienia. Sama co roku robię jakieś listy - postanowienia noworoczne, lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią, przed trzydziestką, plany i pomysły na wakacje... Generalnie zawsze jest jakaś lista. Pomyślałam jednak, że skoro Madziof opublikowała taką listę to co mi szkodzi, by pochwalić się Wam moimi planami? Podobna lista pojawiła się tutaj już dwa lata temu - plany na wakacje - i jak tak na nią patrzę to widzę, że wiele pomysłów się powtarza. Nie wiem tylko czy to dobrze czy źle. 


1. Pisać

Planuję w końcu nadrobić zaległości w pisaniu moich tekstów, a przede wszystkim w ich opracowaniu, bo moje opowiadanie o Oli, obecnie znajdujące się na wattpadzie pod nazwą Z miłością jej nie do twarzy, jest... No cóż, pisane na spontanie, więc muszę trochę to dopracować. Poza tym mam kilka nowych pomysłów, które muszę w końcu opracować, rozpisać postacie i plan wydarzeń... No i pozostaje jeszcze kwestia bloga (muszę nadrobić czerwiec, bo bardzo to wszystko zaniedbałam), a także kwestie typowo studenckie - praca licencjacka i dwie prace pisemne na zaliczenie. Wychodzi na to, że będzie bardzo dużo pisania, ale to sama frajda, naprawdę.

2. Czytać

Ostatnio czytanie źle mi idzie. Wolno, niechętnie... No i mam mnóstwo książek do przeczytania, lista lektur do nadrobienia rośnie. W czerwcu zakupiłam czterdzieści trzy książki, w lipcu już jedenaście. W maju też pojawiło się w moim domu jakieś dziesięć nowych książek. Rozumiecie co to oznacza, prawda? Domowa biblioteka się rozrasta, a ja się lenię, jak nigdy wcześniej. Okropne uczucie, to jak blokada pisarska, a przynajmniej wygląda podobnie. Od początku wakacji męczę jedną książkę - Jeden dzień Davida Nichollsa - i chociaż naprawdę mi się podoba to nawet nie dotarłam do połowy. A to już dwa tygodnie, powinnam kończyć przynajmniej piątą książkę! Ale w końcu to nadrobię, za moment wyjeżdżam, biorę ze sobą czytnik i trzy papierowe wersje. Dam radę, zobaczycie!

3. Fotografować

W poprzednich latach zdarzało mi się robić nawet po dziesięć tysięcy zdjęć, oczywiście przez cały rok, nie tylko w czasie wakacji. W tym roku przez dwa miesiące byłam uziemiona z powodu nogi, później zaczęły się inne problemy i sprawy, no i wiecie, jakoś nie było okazji. Mam jednak mnóstwo pomysłów na zdjęcia, no i chciałabym nieco zwiedzić - póki co niedługo wybieram się do Gdańska, a co za tym idzie: czeka mnie zwiedzanie Trójmiasta i pstrykanie fotek. Zamierzam też zrobić dużo zdjęć na See Bloggers, no a sierpień będę chciała spędzić podróżując po najbliższej okolicy - wycieczki na Nikiszowiec, do Parku Kościuszki, do Strefy Kultury, a także poza granice Katowic - do Krakowa, może na Górę Birów, Ogrodzieniec, może Wrocław... A jak dobrze pójdzie to czeka nas jeszcze Warszawa. Trzymajcie kciuki, będą fotki.

4. Podróżować

O tym już wspomniałam w powyższym punkcie, tj. fotografować. Planuję w końcu pojeździć po najbliższej okolicy, miejscach tak bliskich, a jednak odległych, bo jeszcze nie zdarzyło mi się w nich pojawić. Czasem tak bywa, że człowiekowi bliżej jest zwiedzić coś, co jest pięćset kilometrów stąd niż to, do czego jest kilka kroków. Przynajmniej ja tak mam, nie wiem jak Wy. W planach jednak, na te wakacje, mam Trójmiasto, Katowice, Kraków, może Wrocław i Jurę Krakowsko-Częstochowską, bardzo chciałabym wejść na zamek w Ogrodzieńcu i ponownie na Górę Birów. Zobaczymy jednak na ile pozwoli mi czas (i finanse). Nie mniej jednak chciałabym połączyć te dwa punkty - trzeci i czwarty - i niczego nie chcę żałować. Jeśli macie jakieś propozycje co do zwiedzenia najbliższej okolicy - dajcie mi znać. Jestem otwarta na podróże.

5. Próbować nowości w kuchni

W ciągu roku akademickiego nie zawsze mam na to czas - a to kolokwia, prace zaliczeniowe, spotkania po zajęciach, dodatkowe zajęcia, kursy... Generalnie to czasu nie ma, a jak jest to bywa, że składników nie ma. Zawsze coś, chociaż nie wiem czy nie jest to bardziej na zasadzie, że złej baletnicy to i rąbek u spódnicy. Teraz jednak biorę się w garść i zabieram za przepisy - te, które siedzą mi w głowie i te, które wynalazłam w gazetach, książkach czy internecie. Na pierwszy rzut zamierzam ponownie spróbować z tofu i liczę na to, że tę walkę wygram ja - poprzednie cztery niestety zakończyły się fiaskiem. Nie, żeby było niedobre, bo zjeść się dało, ale jak to się mówi... no szału nie było, dupy nie urwało. Chociaż może to i dobrze, że dupy nie urwało, bo mogłoby być słabo. Jeśli jednak ktoś z Was miałby propozycję (i przepis) na to, co mogłabym zrobić z tego nieszczęsnego tofu to będę bardzo wdzięczna. Płacę w ciastkach, które i tak będę robić w te wakacje.

6. Pograć

Całe wieki nie grałam w The Sims. Właściwie to w nic nie grałam od zeszłych wakacji. Dlaczego? Cóż, zdaję sobie sprawę z tego, że gry naprawdę pożerają czas, a w ciągu roku albo jest mi go szkoda, albo zwyczajnie go nie mam. W te wakacje też nie mam czasu, ale może w sierpniu znajdę dzień czy dwa, by stworzyć rodzinkę w Simsach albo polatać na miotle z Harrym Potterem. Zobaczymy. Lubię sobie od czasu do czasu zagrać, ale dla własnego bezpieczeństwa nieco sobie to wszystko utrudniłam, instalując gry jedynie na komputerze stacjonarnym, do którego dostęp jest trochę zablokowany. Tak, mam jeszcze komputer stacjonarny, który pamięta czasy mojego gimnazjum, a może nawet podstawówki. Jest idealny do gier i wcale się tak szybko nie przegrzewa, jak zdarza się mojemu laptopowi, zwłaszcza w upały. Także już niedługo zamierzam sobie pograć i liczę na to, że nikt mi w tym nie przeszkodzi.

7. Spotykać się

Normalnie nie zawsze mam czas spotkać się z niektórymi znajomymi - różnie mamy zajęcia, w weekendy nie zawsze się zgrywamy, ciągle coś jest nie tak. W wakacje, kiedy w końcu mamy wolne, chciałabym nadrobić te spotkania, przynajmniej z kilkoma osobami. No i bardzo zależy mi na tym, by w końcu spotkać się z moją Angeliką, a to już za chwilę, za moment, zaledwie za tydzień. Rozumiecie to? Po trzech latach znowu się spotkamy. Liczę też na spotkanie z Karoliną, pierwsze po czterech latach znajomości, a poza tym jeszcze z kilkoma innymi znajomymi, czy to poznanymi przez internet czy w realu. Po prostu chciałabym w końcu nadrobić te spotkania, które do tej pory nie miały okazji dojść do skutku.

8. Korespondować

Parę lat temu zaczęłam pisać listy z różnymi ludźmi, niestety w międzyczasie trochę się to wszystko posypało, moi korespondenci się wykruszyli, ja również dałam ciała i skończyło się na tym, że obecnie z nikim nie piszę listów. Mam jednak nadzieję, że niedługo uda mi się to nadrobić, już znalazłam kilku korespondentów i liczę na to, tym razem się tak szybko nie wykruszą, a poczta polska znowu mnie nie zawiedzie - już raz się zdarzyło, że wysłałam dziesięć listów i nie dostałam żadnej odpowiedzi. Wiecie dlaczego? Bo nikt nie dostał mojego listu i musiałam je pisać na nowo, tak więc brawo dla poczty, liczę na poprawę. A jeśli ktoś z Was również chciałby zacząć korespondować to serdecznie zapraszam do grupy, na której jestem współadminem - Przyjaciele z listów - tutaj na pewno znajdziecie fajnych korespondentów. W końcu jest nas już 4131, przy takiej liczbie członków to na pewno kogoś sobie znajdziecie.

9. Oglądać

Postanowiła, że nieco nadrobię filmy, których do tej pory nie miałam okazji, tudzież ochoty, by obejrzeć. Myślałam też, żeby w końcu zabrać się z jakieś seriale, np. dokończyć Castle'a, przypomnieć sobie Zaklinaczkę duchów, sięgnąć po Grę o Tron. Z filmów na pewno chciałabym w końcu zobaczyć Ugotowanego, ale trochę nie umiem się do tego zabrać. Może po powrocie? Póki co pogoda albo nie daje spokoju - bo są upały, albo jest za ładna, by cokolwiek oglądać. Czasem lepiej w ulewie posiedzieć na ogródku, niż w domu, zamkniętym w czterech ścianach bez świeżego powietrza. Jeśli jednak chodzi o filmy i seriale - podrzućcie mi jakieś propozycje, bo ja kompletnie nie wiem co obecnie jest na topie i co warto obejrzeć. 

10. See Bloggers

Główny punkt tegorocznych wakacji, do którego został niecały tydzień. Przyznam szczerze, że nie umiem się tego doczekać - moja pierwsza konferencja, jakakolwiek. Liczę na to, że uda mi się czegokolwiek dowiedzieć, cokolwiek stworzyć, z czego będę dumna. Zapisałam się na kilka warsztatów i na jedną bitwę blogerską, która to będzie polegała na gotowaniu. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym dała radę. Co jeszcze czeka mnie na See bloggers? Warsztaty, wykłady, stoiska, znajomości i nowości. Czekają mnie dwa naprawdę intensywne dni. I wiecie co? Liczę na to, że to będą dwa najlepsze dni. Mam nadzieję, że organizatorzy See bloggers spełnią moje oczekiwania w stu procentach, bo póki co tak jest. Prócz tematu przewodniego imprezy wieczornej. No bo, sami powiedzcie, czy wyobrażacie sobie mnie w stylu boho? Bo ja nie.


Plany wakacyjne zapowiadają się świetnie, chociaż moje zdrowie ostatnio próbuje mi przekazać, że nic z tego, wakacje spędzasz w łóżku, a ja staram się z tym walczyć, przez co jeszcze bardziej łóżko mnie do siebie przyciąga. Spokojnie, nie poddaję się. Grzecznie walczę i jeszcze mam coś do powiedzenia. Póki co trochę planuję - widzicie u góry - i w sierpniu zamierzam spełnić przynajmniej połowę planów.

A Wy? Jakie macie plany na resztę tegorocznych wakacji? 


Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.