17.03.2016

#53 nigdy nie...

Są takie słowa, których używamy zdecydowanie za często. Są też rzeczy, które odkładamy na później, ale to później nigdy nie nadchodzi. 

NIGDY NIE...

lista rzeczy, których nie robimy, bo mamy jeszcze czas


Jakiś czas temu zauważyłam, że w naszym życiu za często pojawia się słowo nigdy - nigdy nie piłem, nie paliłem, nie uprawiałem seksu. Nigdy nie oglądałem Kevina i nie czytałem Harry'ego Pottera. Nigdy, nigdy, nigdy. To dało mi do myślenia i nasunęło pewien wniosek - marnujemy za dużo czasu na głupoty, nie zauważając, że życie przecieka nam między palcami. Jest wiele rzeczy, które są odkładane na potem, ale to "potem" nigdy nie przychodzi, ewentualnie jest już za późno...

Macie takie swoje nigdy? Takie jeszcze nie teraz? Osobiste jeszcze nie ten moment? Na pewno. W życiu mamy dużo takich rzeczy. Skąd one się biorą? Cóż, z tego, że wydaje nam się, że na wszystko jeszcze jest czas. Niestety, życie weryfikuje nam nasze wyobrażenie, że czas jest z gumy i prędzej czy później coś może być nie tak. Zaczynając od banalnego stwierdzenia, że to jeszcze nie ten moment, by ubrać tę nową sukienkę, a kończąc na brutalnej prozie życia, jak jeszcze mam czas, by powiedzieć, że kocham. Czasem otwieramy oczy, gdy jest już za późno. Chcielibyśmy wrócić do tego okresu sprzed tygodnia, miesiąca, sprzed trzech lat. Orientujemy się, że przegapiliśmy coś fajnego bądź niesamowicie ważnego. Bo uważaliśmy, że jeszcze mamy czas.


LISTA RZECZY BANALNYCH:


nigdy nie oglądałam...

Czegokolwiek. Harry'ego Pottera, Kevina, Titanica. Filmów niesamowicie popularnych, uważanych za obowiązkowe do obejrzenia. Mogą też być niszowe filmy, albo takie z danego gatunku. Filmów ulubionego reżysera albo z ulubionym aktorem. Banał, prawda? Ja jednak wychodzę z założenia, że zamiast powtarzać co jakiś czas: nie, nigdy nie oglądałam, jakoś się nie złożyło, wolę w końcu poświęcić te dwie czy trzy godziny na jeden film i obejrzeć. W nocy, kiedy nie umiem spać, albo w weekend, kiedy mam chwilę czasu, by odpocząć od zgiełku i codziennego życia. Co innego jeśli ktoś namawia mnie do filmu, który próbowałam obejrzeć już trzy razy, a mój rekord to pół godziny, bo ciągle mnie pokonywał i szłam spać. W takim przypadku nie ma co się zmuszać.

nigdy nie czytałam...

Jakiejkolwiek książki. Wspomnianego wyżej Harry'ego Pottera, trylogii Tolkiena, któregokolwiek z dzieł Szekspira. Fanów zwykle dziwi takie stwierdzenie, że ktoś mógł nie czytać danego utworu. Ja zwykle zadaję pytanie: to gdzie się uchowałeś/uchowałaś, że tego nie znasz?, co powiedziane jest dla żartów i większość znajomych potrafi to wyczuć. Cóż, kiedy ktoś mówi, że nie przeczytał Harry'ego, bo tak się nie złożyło, to śmieję się, że jak to jest możliwe - jedna z najsłynniejszych książek dla dzieci i młodzieży, bestseller, wszystko kręci się wokół świata magii, można uznać, że Potter to nowa marka, a ktoś tego nie przeczytał. No cóż, ja nigdy nie przeczytałam Tolkiena, bo Hobbit mnie znudził i nie miałam siły, by sięgnąć po trylogię. To z kolei dziwi fanów Władcy Pierścieni. Dlaczego? Bo dla fana to jest nie do pomyślenia, że coś tak cudownego może zostać pominięte. Nie warto jednak marnować czasu - nie czytałeś czegoś, bo nie było okazji? Znajdź ją! Gdy jedziesz na uczelnię bądź do pracy, gdy wyjeżdżasz na wakacje, gdy leżysz chory w domu. Sięgnij po książkę, ściągnij PDF, pójdź do biblioteki. Skorzystaj i przeczytaj, może będziesz kolejnym fanem?

nigdy nie jadłam...

Najczęstsza rzecz, którą powtarzam. Naprawdę. Jakoś tak wyszło, że nigdy nie miałam okazji zjeść owoców morza, a sushi jadłam tylko raz, w dodatku z byłym chłopakiem. Do niedawna nie znałam również smaku tofu czy kaszy jaglanej, a o roślinnym mleku, innym niż ryżowe czy sojowe, to dowiedziałam się dopiero kilka miesięcy temu (nie mylić mleka kokosowego z kartonu, z mlekiem kokosowym z puszki, którego często używam). I to nie jest tak, że nie jadłam, bo nie było chęci, ale tutaj wyjątkowo się nie złożyło. W domu nikt nie ma ochoty jeść owoców morza, więc nie ma sensu, bym kupowała, jak dla wszystkich, a potem sama zjadała obiad dla czterech osób. Kiedyś spróbuję, jak nauczę się, jak robić krewetki.

nigdy nie leciałam samolotem...

I nie wsiądę do samolotu, jeśli nie będę miała z kim lecieć. Była kiedyś osoba, która obiecała, że poleci ze mną samolotem. Gdzieś blisko, ale żebym przełamała swój lęk i spróbowała, bo samolot jest dużo lepszy od jazdy autokarem. Spoko. Niestety osoba się zmyła, no i lot samolotem... cóż, odleciał. Spora część moich znajomych dziwi się, że jeszcze nigdy nie leciałam samolotem, a wszędzie jeżdżę autokarem, samochodem bądź pociągiem. Myślę, że do tej niechęci, by lecieć samolotem, bardzo przyczynia się mój lęk wysokości (a może to bardziej lęk przestrzenny?).

nigdy nie jeździłam...

... na nartach, snowboardzie, na motorze. Zawsze, kiedy wspominałam, że chciałabym pojeździć na nartach czy właśnie snowboardzie, to tata patrzył na mnie tak, że od razu rezygnowałam. W sumie wcale mu się nie dziwię - skoro kiedyś wykręcałam sobie kostkę przynajmniej raz w miesiącu, porządniej raz w roku, to wszelakie sporty zimowe są beznadziejnym pomysłem. Na motorze zawsze chciałam jeździć, nawet chciałam robić prawo jazdy na motor. Kiedyś. Teraz chyba dojrzałam, motocykle dalej mi się podobają, ale nic poza tym. Już nie chcę samodzielnie jeździć, ale marzenie, by się przejechać... Kurcze, dalej chcę, by ktoś mnie zabrał na przejażdżkę...


LISTA RZECZY WAŻNYCH:


nigdy nie mówię kocham cię...

I nie chodzi tylko o miłość swojego życia, ale przede wszystkim o osoby dla nas najważniejsze. Dlaczego chłopakowi czy dziewczynie, narzeczonemu bądź narzeczonej, mężowi lub żonie, powtarzamy, że ich kochamy, a zapominamy o tym, gdy chodzi o rodzinę? Czy ktoś z Was przynajmniej raz w tygodniu powtarza swoim rodzicom, jak bardzo ich kocha? Swojej mamie, swojemu tacie? Zapominamy o słowach kocham cię, bo wydaje nam się, że to oczywiste. Bo skoro to rodzina to przecież jest równoznaczne z miłością do drugiej osoby. Ale czasem te dwa słowa są nam potrzebne, by poczuć się lepiej. Czasem tak bardzo potrzebujemy potwierdzenia rzeczy oczywistej, że to aż boli, a nie ma kto nam tego powiedzieć, bo już dawno zapomnieliśmy o tych dwóch słowach. Warto od czasu do czasu przypomnieć drugiej osobie, że się ją kocha - nie pokazywać tego, a po prostu powiedzieć. Nie zawsze wystarczy przytulić taką osobę do siebie czy zrobić dla niej coś miłego. Czasami naprawdę potrzebujemy usłyszeć od kogoś, że jesteśmy kochani.


... i tak naprawdę to pierwszy i najważniejszy punkt, przynajmniej jak dla mnie. Lista błahostek i lista rzeczy ważnych mogłaby się ciągnąć w nieskończoność. Dlaczego? Bo każdy coś innego wpisuje na tych dwóch listach, a poza tym - można wrzucić dużo więcej wyrazów, można być bardziej dokładnym w tworzeniu takiej listy. Ja wybrałam tylko kilka punktów, które wpadły mi do głowy jako pierwsze.

Nigdy nie... nigdy nie powtarzaj tego zwrotu. Zacznij działać, jeśli masz ku temu okazje. Nie widziałeś filmu? Poświęć dwie godziny, które wykorzystałbyś na siedzenie w sieci. Jeśli jest taka możliwość - zaciągnij do oglądania filmu całą rodzinę, by móc spędzić z nią trochę więcej czasu. Masz książkę, której nie czytałeś? Jak gdziekolwiek jedziesz komunikacją miejską, to zamiast siedzieć z nosem w telefonie - siedź z nosem w książce, którą znają wszyscy tylko ty mnie miałeś takiej okazji. Działaj. Nie powstrzymuj się i nie szukaj wymówek. I nie marnuj czasu, bo kiedyś może go braknąć.



Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.