23.02.2016

#47 magia powraca?

No i stało się. Harry Potter powraca, "ósma" część ogłoszona, fani... no właśnie, co na to fani? 

HARRY POTTER I PRZEKLĘTE DZIECKO

dlaczego magia powraca po dziewięciu latach?



Gdy w 2007 roku do księgarni weszła ostatnia, angielska wersja Harry'ego Pottera, fani poczuli zawód, że to już koniec. Jeszcze w zeszłym roku niejednokrotnie spotykałam się z informacjami, że fani bardzo chcieliby kolejną część. Ja o tej części przestałam marzyć gdzieś w 2009, może 2010 roku i nie chodziło o to, że przeszła mi fascynacja Potterem, a po prostu pojawiło się logiczne myślenie, w którym co roku Rowling utwierdzała mnie jeszcze bardziej, publikując dodatkowe informacje gdzie się da. 

To nie tak, że z biegiem czasu przestałam lubić Pottera. Nie. Historia o młodym czarodzieju to historia z mojego dzieciństwa. Wychowałam się na tych książkach, filmach i grach. Dorastałam, gdy dorastali bohaterowie. Przez lata uważałam, że lepszej książki czy serii nie będzie, no bo nie i koniec kropka. Ale w końcu historia się zakończyła, Rowling twardo i stanowczo powiedziała, że już nie powróci do przygód młodego czarodzieja, a ja dorosłam, tak jak jego bohaterowie. Dorosłam i dojrzałam, a co za tym idzie - przestałam uważać tę serię za ósmy cud świata, zaczęłam zauważać błędy logiczne i pomyłki Rowling. W pełni pogodziłam się, że seria się zakończyła, po czym nagle mum Jo zaczęła obdarowywać fanów nowymi informacjami i historiami, które w pełni popsuły świat fanfiction. No bo wyobraźcie sobie, że piszecie opowiadanie oparte na danej historii, wszystkie wiadomości gdzieś tam sobie dopisujecie, wymyślacie, wszystko jest pięknie i ładnie utworzone, po czym... nagle okazuje się, że to, co sobie zapisaliście jest nic nie warte, bo autorowi coś odwaliło i jednak po kilku latach postanowił napisać coś więcej. Wkurzające, nie?

Dlatego też kiedy media zaczęły huczeć, że nadchodzi ósma część Pottera, większość fanów się zbuntowała. No bo jak to tak? Po tylu latach, ciągłych powtórzeniach, że nigdy w życiu nie będzie kolejnej części ona nagle się pojawia? Internet i telewizję zalała fala wiadomości, że Harry Potter powraca, a do księgarni wejdzie najprawdopodobniej 31 lipca 2016 roku - w trzydzieste szóste urodziny głównego bohatera (a także w urodziny Rowling). Dlaczego więc Harry Potter i Przeklęte Dziecko sprawiło, że fani się zbuntowali?

To proste - bo tego tekstu nie napisała Rowling. Jest to scenariusz sztuki teatralnej, którą można oglądać w Londynie. Tak, to ta sama sztuka, przy której pojawił się bunt, jeśli chodzi o wybór aktorki, która zagra główną rolę żeńską - Hermionę Weasley, kiedyś Granger. Dlaczego? Bo nagle okazało się, że Hermiona jest ciemnoskóra, chociaż przez wszystkie osiem części filmów grała ją Emma Watson, a ta - jak wszyscy wiemy - karnację ma bardzo jasną. Tak, Rowling stwierdziła, że nigdzie w książce nie zostało napisane jaki kolor skóry ma panna Granger. Może i nie zostało, ale gdyby miała być ciemnoskóra - wtedy przecież Rowling nie powinna się zgodzić na taką aktorkę, a od razu poszukać kogoś o innej karnacji. Fani nie buntują się dlatego, że Hermiona mogła okazać się czarnoskóra - buntują się, bo to pojawiło się nagle, po tylu latach od zakończenia książek i ostatniej części filmu. To tak, jakby nagle ktoś powiedział, że Harry Potter tak naprawdę był blondynem, a jego oczy nie były zielone tylko brązowe. I w dzieciństwie wcale nie miał zderzenia z Oplem tylko Mercedesem. Bez różnicy, nie? To przecież TYLKO kolor oczu, TYLKO kolor włosów albo TYLKO znak na czole. No nie do końca i fani dobrze zdają sobie z tego sprawę.

Niejednokrotnie spotkałam się ze stwierdzeniem, że już niedługo będziemy mogli poczytać ósmą część. Super! Tylko jak może być ósmą częścią, jeśli nie wyszła spod pióra autorki pozostałych siedmiu? Jest tylko jej pomysłem, nie tworem. Mimo to - gdzie się nie spojrzy tam nagłówki, że będzie ósma część Pottera. Nowy Potter!, krzyczą nagłówki, które znowu dzielą fandom Pottera na dwie części. Dlaczego? Bo są zwolennicy, radujący się, że ich ukochana seria powraca, a także przeciwnicy, którzy wieszają psy na J.K. Rowling. Do której części ja należę? Cóż, niestety do tej drugiej.

Przeczytam. Naprawdę, jak wyjdzie Harry Potter i Przeklęte Dziecko, to pójdę do księgarni, zakupię i przeczytam, by móc w pełni wyrazić swoją opinię o tej książce. Na chwilę obecną wyrażam opinię o tym, co się dzieje wokół niej: o tym hałasie, o wmawianiu fanom, że to kolejny tom, o kolejnych ciekawostkach, które nikomu nie są potrzebne do szczęścia. Tak, większość super nowinek, które podsyła nam Rowling jest nam, fanom do szczęścia potrzebna tak bardzo, jak kotu piżama. Zwłaszcza tym fanom, którzy, tak jak ja, piszą opowiadania na podstawie świata, który wykreowała Jo.

Nie chcę kolejnej porcji magii. Nie chcę kolejnej części przygód młodego czarodzieja, nawet jeśli taki młody już nie jest. Nie chcę kolejnych informacji typu: kiedy urodził się James Syriusz Potter, do jakiego domu trafiła Rose Weasley, w kim kochał się Draco Malfoy i jakie błędy popełniła Rowling i co by zrobiła, gdyby mogła napisać Pottera od nowa. Serio. Mimo iż nie umiem polubić postaci Ronalda Weasleya, to jednak stwierdzenie, że w sumie wcale nie powinien być z Hermioną (zgadzam się!), bo Hermiona powinna być z Harrym (to jeszcze gorszy pomysł!) była wiadomością bez ładu, składu i sensu. Co to daje fanom, dla których i tak nic to nie zmienia? Książki są wydrukowane, miliony ludzi na świecie je przeczytało i nawet jeśli fani tworzą alternatywną historię, opisują to zupełnie inaczej, to jednak zostawmy kanon w spokoju! Jest jaki jest, niech Rowling nie pisze, że w sumie mogłoby być inaczej. Halo, mamo Jo, zostaw to fanom! Niech fani zmieniają historię w swoich opowiadaniach, niech zmieniają pairingi, niech cały świat fanfiction wygląda inaczej. Bo to fani i ich wyobraźnia. Nie nakręcaj tego, Jo. Nie warto.



Korzystając z okazji nowego postu wspomnę o tym, że biorę udział w konkursie na #blog roku. Będę wdzięczna za każdy głos, który od Was dostanę - wystarczy wysłać SMS o treści F11298 na numer 7124. Koszt takiego SMS-a to 1,23, zebrane pieniądze zostaną przekazane na Fundację Dziecięca Fantazja - fundację, pomagającą niepełnosprawnym dzieciom w spełnianiu swoich marzeń. Każdy może dołożyć swoją cegiełkę, głosując  na wybrany blog. Więcej informacji o moim blogu TUTAJ.
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

1 komentarz:

  1. Witam!
    Harry Potter jest mi tak samo bliski jak tobie. Uwielbiam tę historię, ale na wiadomość o nowej "części" nie skakałam do góry z radości. Po pierwsze ta nazwa. Wyjęta z jakiegoś beznadziejnego ff. Po drugie, niefortunny dobór Hermiony. Nie chodzi, że czarnoskóra. Ale jestem wzburzona tym, co ty też zauważyłaś: J.K. Rowling mogła powiadomić nas o tym parę lat wcześniej.
    Jeżeli chodzi o nowe doniesienia o HP, to osobiście lubię sobie poczytać takie smaczki, lecz, gdy Jo wyznała, że lepiej by było, aby Granger wyszła za Pottera, po prostu przewróciłam oczami. Dla nie to też byłaby dobra opcja, ale... już co się napisało w takim nakładzie itp, już się nie odpisze i nie ważne, co autorka teraz o tym sądzi po latach. Mogła się wcześniej nad tym zastanawiać.
    Uwielbiam HP, podziwiam Rowling, ale osiem części wystarczy. Na Boga, nie róbmy z tego telenoweli. To już było. Dawno i przetrawione.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.