15.02.2016

#45 w czym na wesele?

Tym oto postem rozpoczynam nową kategorię na blogu, tak bliską memu sercu. Zaczynam pisać o ŚLUBACH i WESELACH, a dzisiaj w roli głównej strój na wesele.

BIEL CZY CZERŃ?

A MOŻE COŚ INNEGO?



Jakiś czas temu zauważyłam, że spora część kobiet ma problem z wyborem koloru sukienki na wesele. Zwykle dotyczy to sukienki w kolorze czarnym. Zawsze pada pytanie: czy wypada? No cóż, zobaczymy czy wypada.

CZARNA SUKIENKA - CO Z NIĄ NIE TAK?

Przyjęło się, że czarny kolor symbolizuje żałobę, tak ubieramy się tylko na pogrzeb, a wesele to, jak sama nazwa wskazuje, bardzo wesoła impreza i czarny nie pasuje. Obecnie powoli odchodzi się od takiego twierdzenia, ale część osób ma z tym jeszcze spory problem. Tylko co jest nie tak z klasyczną małą czarną? Wystarczy dodać do niej różne dodatki, wprowadzić kolor. Czarna sukienka? Super, do tego kolorowe buty, biżuteria, coś, co przełamie czerń. Dla mnie super kolorem byłaby czerwień, może róż, beż, fiolet albo niebieski, bardziej w stronę kobaltu niż błękitu. Poza tym ta mała czarna sprawdza się też we wszystkich innych sytuacjach - jest uniwersalna. Można ją ubrać na wesele, na ważny egzamin, spotkanie ze znajomymi czy randkę. Ja właśnie postanowiłam zaryzykować i kupiłam czarną sukienkę na wesele - jest cała z koronki. Mam nadzieję, że jak do mnie przyjdzie to będę z niej jeszcze bardziej zadowolona niż w tej chwili, gdy dopiero kliknęłam zamawiam i płacę. Planuję do tego tylko czerwone dodatki, w tym pasek lub wstążkę, by móc podkreślić talię. W takiej sukience będę mogła iść na każdy egzamin, obronę licencjatu czy nawet rozmowę o pracę.

CO Z TĄ BIELĄ? 

Niesamowicie drażni mnie każde wspomnienie gościa, który zamierza przyjść w białej sukience na wesele. Nie ma tutaj znaczenia czy jest to długa suknia, zwiewna sukienka czy mała biała. Biel to biel i powinna być zarezerwowana tylko dla Panny Młodej. Nie wyobrażam sobie, żeby którakolwiek zaproszona dziewczyna czy kobieta na moje wesele mogła przyjść w białej sukience. W tej kwestii jestem prawdziwą tradycjonalistką. Nie przemawiają do mnie argumenty, gdzie mówi się, że suknia Panny Młodej jest na tyle wyjątkowa, że nikt nie zwróci uwagi na gościa w bieli, albo takie, gdzie dana osoba uważa, że jak na sto pięćdziesiąt osób jedna ubierze białą sukienkę to nikt tego nie zauważy. Błąd! Większość ludzi naprawdę zwraca na to uwagę. Nie mówi się tego na głos, ale swoje się myśli. Zresztą - jest tyle pięknych sukienek w tak wielu kolorach... dlaczego akurat w ten dzień musi być coś białego? Zakupiłam ostatnio piękną, białą sukienkę. Długą. Nawet przez sekundę nie pomyślałam, że mogłabym w niej iść na weselu, nawet dodając do tego kolorowe dodatki. Nie, po prostu nie. I nie ważne czy jesteś świadkową, najbliższą rodziną Państwa Młodych czy po prostu znajomym - biały nie wypada na wesele i tyle. Wyjątkiem jest, gdy Panna Młoda o to poprosi najbliższych gości - ale to już jest sytuacja wyjątkowa. Tak więc jeśli tylko zastanawiasz się nad białą sukienką na wesele - mówię głośne i stanowcze: NIE. Nie, to nie jest dobry pomysł. Nie, kolorowe dodatki niczego nie zmienią. Nie, nie możesz ubrać białej sukienki. Jest mnóstwo innych kolorów, rozejrzyj się.

KRWISTA CZERWIEŃ PRZYĆMIEWA? 

Usłyszałam kiedyś, że na wesele nie powinno ubierać się sukienki białej, czarnej i właśnie w kolorze krwistej czerwieni. O ile biel jest w pełni zrozumiała, a czerń również ma jakieś ważne argumenty, o tyle czerwień, która rzekomo przyćmiewa suknię Panny Młodej... kompletnie do mnie nie przemawia. Chyba, że gość założy długą i balową sukienkę w takim kolorze, bo ewidentnie chce konkurować z Panną Młodą na jej własnym weselu, ale tak? Skromna, czerwona sukienka koktajlowa nie będzie się aż tak wyróżniać, a jeśli chcemy ją stonować - wystarczy dodać kilka delikatnych dodatków w jasnym kolorze, takim jak biel i jej odcienie, ecru, beż i odcienie pastelowe. One delikatnie załagodzą odcień intensywnej czerwieni. Jeśli jednak wahasz się czy ten kolor jest odpowiedni - może zdecyduj się na inny odcień? Na przykład jasny czerwony albo ładny bordowy? Równie piękne, ale przynajmniej nie musisz się wahać czy nie jest za ostry.
Nie tak dawno przeczytałam również, że kiedyś była taka tradycja, że po północy Panna Młoda przebierała się z białej sukni na czerwoną sukienkę. Pierwszy raz się z tym spotkałam, więc jestem prawie pewna, że tradycja ta w końcu zanikła. Gdyby jednak była aktualna - wtedy obawy przed czerwienią miałyby prawo bytu. Na chwilę obecną - śmiało można kupić czerwoną sukienkę.

KOMBINEZON I SPODNIE - NOWA MODA ŚLUBNA?

Jeszcze na początku zeszłego roku byłam święcie przekonana, że na wesele wypada iść tylko w sukience, obojętnie czy długiej czy krótkiej, ale sukience. Sporym zdziwieniem było dla mnie, gdy poszłam w lipcu na wesele, a w drugi dzień w kombinezonach przyszło z pięć czy sześć kobiet. Jest to niesamowicie wygodne rozwiązanie. Nie lubisz sukienek? Nie chcesz pokazywać nóg? Przecież nikt nie ma prawa Cię do tego zmusić. Wiadomo, nie ubierzesz w ten dzień spranych jeansów czy rurek i tuniki z młodzieżowym napisem, ale eleganckie spodnie, dobrze dobrana koszula bądź bawełniana bluzka i możesz wyglądać niesamowicie pięknie, bez konieczności wciskania się w sukienkę. Na polskim rynku zaczyna pojawiać się coraz więcej pięknych, eleganckich kombinezonów, które aż krzyczą, by ktoś je kupił. Ja sama poluję na coś ładnego i eleganckiego, ale takiego, bym mogła w tym wyjść również na co dzień, nie tylko od święta. Dlaczego więc zmuszać się do sukienek, bo tak wypada, skoro można wybrać alternatywę? Na kombinezony nie patrzy się źle na weselu - raczej jest to coś pięknego, wartego uwagi, nietypowego i zdecydowanie przyciągającego wzrok.

DŁUGA CZY KRÓTKA?

No właśnie, jaka długość jest najbardziej odpowiednia? Cóż, długa sukienka może być, ale najlepiej żeby nie była balowa i w stylu princessy, a raczej luźna i zwiewna. Myślę jednak, że najlepszym typem sukienki jest krótka koktajlowa, sięgająca do kolana, lub nieco za kolano. Oczywiście do kolana oznacza kilka centymetrów NAD kolanem, a nie początek uda. Wesele to nie impreza w klubie, tutaj trzeba uważać, by przy obrotach w tańcu przypadkiem nie pokazać swojej bielizny. Jeśli już sukienka musi być krótka i sięgać do połowy uda, to powinna być przynajmniej przylegająca do ciała. Uwierzcie, że oglądanie czyiś majtek nie należy do przyjemnych rzeczy, a i na weselu mogą być osoby, które naprawdę poczują się zgorszone czy zniesmaczone. Warto pomyśleć też o innych, nie tylko o sobie i tym, by sukienka przyciągała wzrok. To Panna Młoda ma być gwiazdą wieczoru, nie ty. Optymalna długość sukienki powinna więc kończyć się minimalnie dziesięć centymetrów ponad kolanem. Maksymalnie? Ile chcecie, ale trzeba pamiętać o tym, by się o nią nie potknąć. I o tym, by pasowała do figury. Strój powinien zakrywać ewentualne mankamenty urody, a nie je uwydatniać.

Z DODATKAMI CZY BEZ?

Jak wszyscy wiedzą, strój na wesele to nie tylko sukienka, ale także buty, torebka czy biżuteria. Nawet dla mnie jest to dużo zachodu i niepotrzebnej roboty, ale jednak powoli kompletuję strój, bo maj już niedługo - zostały trzy miesiące i sześć dni, więc nie tak dużo, jakby się mogło wydawać. Warto pamiętać o tym, by dodatki pasowały do stroju. Może w tej kwestii jestem nieco konserwatywna, ale różowy z czerwonym zawsze się gryzie, tak samo jak czerwony czy różowy z zielonym też mi nie pasują. Różowy z pomarańczowym? Gwałt na oczach i estetyce. I nikt mnie nie przekona do tego, że jest inaczej. Pastele najchętniej podkreślałabym ich przeciwieństwem, czymś ostrym. Mogą być też dodatki srebrne, złote czy brokatowe. Warto jednak zachować umiar i konsekwencję - jeśli buty są złote, to złota powinna być biżuteria. Jeśli kolczyki są srebrne - biżuteria w całości powinna być srebrna. Ponoć odchodzi się od tego, by torebka i buty były w jednym kolorze. Ja jednak dalej pozostaję by tym, by jednak to do siebie pasowało. Ale to tylko ja i moje osobiste odczucia. Jeśli chodzi o stroje i kolory - jestem raczej konserwatywna. Co do samych dodatków - nie należy przedobrzyć. To wszystko ma wyglądać elegancko, a nie jak bożonarodzeniowa choinka.

KOTURNY, SZPILKI, A MOŻE BALERINY?

Wiadomo, że najlepiej do sukienki wyglądają szpilki czy inne obcasy. Przede wszystkim dlatego, że szpilka wydłuża i wysmukla nogi, ale również całą sylwetkę. To super rozwiązanie, o ile potrafimy w nich chodzić i nie męczymy się po godzinie. Nigdzie jednak nie jest powiedziane, by dziewczyna do sukienki musiała mieć obcasy, nigdzie też podana nie została ich wysokość. W związku z czym mamy pełną dowolność butów, ale, nie oszukujmy się, wszystko z umiarem - w końcu nie ubierzesz do eleganckiej sukienki sportowych butów, nawet jeśli taki jest twój styl. Zaufaj mi, za kilka lat będziesz tego żałować, wracając wspomnieniami do zdjęć, gdzie na weselu bawiłaś się w koronkowej sukience i nowych conversach. Może teraz wydaje ci się to być najlepszym rozwiązaniem, ale niestety za kilka miesięcy czy lat będziesz tego żałować. Zamiast tego warto rozejrzeć się za jakimiś wygodnymi balerinami, które przynajmniej pasują do sukienki. Sportowe buty na koturnie również nie są dobre, nawet jeśli są na koturnie. Na wesele, w zależności od sukienki, wypada założyć baleriny, koturny, obcasy bądź szpilki. W niektórych przypadkach pasować będą również botki. W żadnym wypadku nie polecam ubierać butów sportowych czy glanów, nawet jeśli gdzieś z tyłu głowy pojawia wam się myśl, że to dobrze wygląda. Zaufajcie mi, nie jest tak.

CO WYPADA MĘŻCZYŹNIE? 

Mężczyznę jednak zdecydowanie łatwiej ubrać niż kobietę, bo każdy z nich ma przynajmniej jeden garnitur w swojej szafie, do tego również buty wyjściowe. Jedyne, co trzeba zakupić, to koszula i ewentualny krawat, chociaż i to nie zawsze. Główną zasadą jest to, że gość weselny nie powinien pojawić się we fraku bądź smokingu, by nie wyglądać bardziej elegancko od Pana Młodego. Mówi się również, że tylko Pan Młody może ubrać muchę, z kolei goście powinni mieć krawaty. Jedną z zasad savoir-vivre jest to, że żadnemu z gości nie wypada ubrać do garnituru koszuli z krótkim rękawem, już lepiej długi rękaw móc podwinąć. Ja nie do końca zgadzam się z tą zasadą, zwłaszcza w przypadku upałów. Bardzo często mężczyźni, wybierający się na wesele, dobierają sobie krawat pod kolor partnerki - jak wytłumaczyła mi to przyjaciółka, w tym wszystkim chodzi o to, aby ludzie wiedzieli kto z kim przyszedł. Jak dla mnie - BOMBA! Tak więc pamiętajcie, panowie, że na ślub to tylko w garniturze i najlepiej z krawatem pod kolor sukienki swojej partnerki. I nie zapomnijcie o wygodnych butach, pasujących do garnituru - w końcu musicie dać radę przetańczyć na parkiecie całą noc!


Jeśli macie jeszcze jakieś wątpliwości - dajcie znać. Może razem coś poradzimy.
Dla wszystkich, którzy wybierają się na jakieś wesele - udanej zabawy!

Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.