09.02.2016

#43 blogowanie? przecież to nic trudnego!

Cześć i czołem!

No i mamy luty. Ja, oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym była cała, więc od czwartku leżę z nogą na poduszce i odliczam dni do końca. Znaczy odliczałam dni do dzisiaj, bo dzisiaj minęło i sięgam po nowy kalendarz. W czwartek miałam dosyć nieudane wyjście z progu na uczelni, które skończyło się na izbie powypadkowej, z nogą w szynie gipsowej. Tyle razy już coś sobie skręciłam, a jednak po raz pierwszy dostałam obciążenie na nogę i muszę śmigać o kulach. Plus jest taki, że idzie mi coraz lepiej. Minus - że czekają mnie jeszcze przynajmniej trzy tygodnie obciążenia. Drugi plus jest taki, że na dzisiejszej kontroli zdjęli mi szynę gipsową i założyli ortezę - takie to fajne, że przynajmniej od czasu do czasu mogę stawać na tej nodze, no i mogę to ściągnąć, by na spokojnie się wykąpać - w szynie gipsowej był to nie lada wyczyn.

Dzisiaj jednak nie o tym. Mam temat z nieco innej kategorii, a pomysł na niego pojawił się jakiś czas temu podczas pewnej... dyskusji ze znajomymi. Mniej więcej w połowie wymiany zdań stwierdziłam, że muszę o tym napisać. Myślę, że część blogerów chociaż raz spotkała się z tym, o czym dzisiaj będę pisać. Jeśli tak - opowiedzcie o tym w komentarzach. Może znajdziemy wspólną historię?

BLOGOWANIE? PRZECIEŻ TO NIC TRUDNEGO!

 

O tym czy blogowanie jest łatwe czy nie, wiedzą tylko ci, którzy się tym zajmują - osoba, która napisała trzy posty na blogu i porzuciła go, bo się znudziła, raczej nie będzie w stanie określić poziomu trudności blogowania. Tak samo, jak osoba, która nigdy niczego nie tworzyła. To w sumie jak ze wszystkim, ale ja jednak skupię się na tym, co mi bliskie - na byciu blogerem.

Nie tak dawno usłyszałam, że prowadzenie bloga bądź vloga jest banalnie łatwe i niesprawiedliwe, że ktoś z nich zarabia więcej niż osoba ciężko pracująca fizycznie. Pytanie tylko czy osobie pracującej fizycznie ktoś zabronił zarabiać w inny sposób? Przecież założyć blog może każdy, kto tylko ma dostęp do internetu. Trochę inaczej jednak jest z jego prowadzeniem, przynajmniej tym regularnym. Dlaczego? Zaraz spróbuję Wam to wyjaśnić.

ZDJĘCIA

Spory odsetek blogerów w swoich postach ma więcej zdjęć niż tekstu. Nie raz się przekonałam już, że nie wystarczy mieć zwykłego telefonu komórkowego, żeby wrzucać fotki na bloga. Jeśli zamierzamy zająć się tą zabawą na poważnie, przydałoby się jednak trochę zainwestować - nie mówię o kupowaniu lustrzanki z górnej półki, ale o zwykłej cyfrówce, która ma więcej niż pięć mega pixeli. Dobre zdjęcia naprawdę bardzo dużo dają, zdecydowanie przyjemniej się patrzy na takie posty, gdzie zdjęcia przyciągają wzrok, a nie odpychają, są staranne, dobrze zrobione, często również obrobione. Może Wam się wydawać to zabawne, ale zrobienie odpowiedniego zdjęcia, które można opublikować gdziekolwiek, zajmuje czasami naprawdę dużo czasu. To nie jest pstryknięcie aparatem i gotowe. Czasem zdjęcia do jednego postu to godziny pracy nad fotografiami.

TEMAT

Czasem wybór tematu zajmuje bardzo dużo czasu. Bywa, że pomysłów pojawia się pełno, ale różnie to później bywa z realizacją. Jeśli chodzi o mnie - zdarza się, że wymyślam tematy w drodze na uczelnię bądź z uczelni, niestety nie zawsze mam możliwość, by gdzieś je zapisać. Kiedy jestem poza domem, zazwyczaj tracę cały pomysł, a przynajmniej jakąś jego wartościową część. Dlatego też staram się zawsze mieć przy sobie jakiś zeszyt albo luźne kartki, żeby nie stracić pomysłów. Czasem wymyślenie tematu zajmuje chwilę. Inaczej jest z realizacją.

PISANIE

To chyba najważniejszy punkt blogowania. Pisanie postów to nie tylko wystukiwanie literek na klawiaturze - to cały proces tworzenia. Oczywiście nie mówię tutaj o "blogerach", którzy piszą trzy zdania i na tym kończy się treść ich bloga. Nie, chodzi mi raczej o dłuższe posty, z przewagą treści nad zdjęciami. Tworzenie jednego postu potrafi zająć nawet pół dnia - średnio od godziny czy dwóch, do kilku, a w skrajnych przypadkach - do kilkunastu. W końcu nie wystarczy tylko napisać byle czego, byle by było. Staram się jak mogę, by każdy post dopracować, znaleźć bądź zrobić odpowiednie zdjęcie, zaciekawić tematem, no i przede wszystkim pisać o tym, co sobie wymyśliłam, a nie pisać, by pisać. Takie tworzenie piszę, bo muszę jest okropne - nie sprawia przyjemności ani autorowi ani czytelnikom.

REKLAMA

Ostatni punkt, ale wcale nie mniej ważny od pozostałych. Każdy bloger, który dopiero zaczyna, ewentualnie jest gdzieś w połowie swojej drogi, potrzebuje zareklamować swoje nowe posty. Myślę, że to właśnie reklama zajmuje najwięcej czasu - chodzenie po grupach, pisanie zachęcającego tekstu, wrzucanie go. Reklama nie powinna być bezmyślna i wrzucana wszędzie gdzie się da. Ona również powinna być przemyślana i stworzona ze smakiem - główną zasadą dobrego PR-u jest to, że reklama ma zachęcać, nie odrzucać. Niestety spora część blogerów o tym nie pamięta - wkleja swój link gdzie popadnie, byle tylko ludzie zwrócili uwagę, odwiedzili i nabili wyświetleń. Niestety - to tak nie działa. Ja omijam reklamy wrzucone na siłę i będące tylko bezmyślnie wklejonym linkiem. Wiem jednak i cieszy mnie to niezmiernie, że coraz więcej osób staje się bardziej świadomymi blogerami. Idziemy naprzód, nie cofamy się.


Nie twierdzę, że blogowanie jest tak trudne, że można je przyrównać do pracy fizycznej. Wiem, że gdybym tak twierdziła, byłabym głupia. Chcę jednak uświadomić, że blogowanie nie jest również banałem - pięć minut i po krzyku. Jeśli chcemy, by nasz blog był znany i na poziomie - powinniśmy się przyłożyć do jego prowadzenia. Narzekanie, że blogerzy dużo zarabiają jest beznadziejne. Dlaczego bywamy zazdrośni o to, że innym się udaje? Nam też by mogło. Wystarczy coś robić, a nie siedzieć w domu, przeglądać blogi i vlogi i narzekać, że innym się powodzi i coś udaje się w życiu.

Blogowanie to nie tylko zabawa. Ja robię to, bo mam pasję - lubię pisać i tworzyć. Część osób zakłada blogi, by czerpać korzyści majątkowe - ja prowadzę go, by czerpać korzyść intelektualną. Rozwijam się twórczo, nawet jeśli bywają gorsze momenty w pisaniu, jak w ciągu ostatnich miesięcy. Brak weny i chęci do napisania, brak pomysłów, wrażenie, że wszystko, co piszę jest beznadziejne. Bycie blogerem nie jest takie proste. Nie jest również bardzo trudne. Jest pomiędzy.

Tak naprawdę każdy może zostać blogerem - wystarczy tylko chcieć i mieć pomysł na siebie. Nie wystarczy narzekać - trzeba działać, by coś mieć.

Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.