03.01.2016

#39 nowy rok, nowa ja.

Dzień dobry!

Kac po Sylwestrze na pewno już minął, pamięć powoli wraca, wstyd nie pozwala wyjść z domu, więc zostaje internet. Jako iż mój Sylwester był, jak zwykle, na spokojnie, to mogę w tym roku napisać kolejny post i nie muszę zastanawiać się co też robiłam za głupoty. Dzisiaj przybywam więc z trzecim postem z tej serii, kolejny taki już za rok! No, możliwe, że niecały rok.

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE 


Szumne teksty "nowy rok, nowa ja", postanowienia wielkie jak hotel w Dubaju, lista wyrzeczeń dłuższa niż ta, na której Święty Mikołaj sprawdza, kto był w tym roku grzeczny, szumne obietnice, jak na wiecach wyborczych i zmiany, które nigdy nie następują, jedynie co roku ktoś je bardziej modyfikuje. Nie patrzymy na nasze możliwości, raczej patrzymy na to, jak bardzo chcielibyśmy się zmienić. Co roku wierzymy, że postanowienia noworoczne cokolwiek nam dają. Znaczy nie mówię, że nie dają. Ale równie dobrze mogę siedemnastego kwietnia stwierdzić, że chcę się zmienić. Nie muszę czekać na nowy rok. Dlaczego więc co roku publikuję moje postanowienia noworoczne?

Bo chcę się sprawdzić. Z góry wiem, że nie ze wszystkim dam sobie radę, ale zawsze mam nadzieję, że jednak coś się uda, wyjdzie więcej plusów niż minusów, zacznę się bardziej skupiać sama na sobie i inne takie... pierdoły. Poza tym co roku świadomie bądź nie wymyślamy sobie nowe postanowienia. Nie zapisujemy ich, ale jakieś plany jednak nam zostają - wyjadę na super wakacje, będę mieć najlepszą imprezę urodzinową, znajdę faceta, urodzę dziecko, zdam sesję, przejdę do następnej klasy, etc, etc. Co roku coś sobie postanawiamy, jednak nie przyznajemy się do tego nikomu, bo zwyczajnie nie łączymy ze sobą tych faktów. W pewien sposób postanowienia są nieodłącznym elementem naszego życia. Tylko czasem po prostu potrzebujemy je zapisać. 

Tak, jak ja dzisiaj. Zapisuję je spokojnie, dla siebie i dla Was. Może ktoś znajdzie coś ciekawego dla siebie, wśród moich postanowień. A może to Wam uda się zainspirować mnie? Polecam zrobić taką listę każdemu z Was!

W 2016 roku:

1. Przeczytam 52 książki.
2. Opublikuję na blogu przynajmniej 52 posty.
3. Skończę pisać książkę. 
4. Na upartego: dobiję do 3000 zdjęć na instagramie
5. Powiększę moją biblioteczkę. 
6. Skupię się bardziej na książkach. Książki moja miłość. 
7. Więcej spotkań i rozmów ze znajomymi. 
8. Kino, przynajmniej jeden seans w miesiącu. 
9. Trochę więcej podróży. 
10. Spontaniczność nie będzie taka zła.
11. Nie zrezygnuję z marzeń. 
12. Zrobię kilka "sesji" zdjęciowych. 
13. Zrobię kurs. Albo dwa. 
14. Trochę zdrowszego odżywiania - cytryna!
15. Znowu zacznę robić drożdże. 
16. Powrócę do pisania wyidealizowanych.
17. Opublikuję przynajmniej 12 postów z serii a very potter... fanfick?
18. Odwiedzę Gdańsk.
19. Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia. 
20. Morfologia mnie nie pokona. 
21. Nie będę szukać wymówek z byle powodu.
22. Zajmę się trochę bardziej fanpage'em. Albo dwoma.
23. Wrócę do pisania listów. 
24. Zrobię remont w moim pokoju. 
25. Zafarbuję włosy na różowo (albo ich część).

Nie wypisuję tutaj postanowień w stylu schudnę, zacznę ćwiczyć, chodzić na spacery czy inne postanowienia w tym stylu. Niby to najpopularniejsze, ale prawda jest taka, że to one najczęściej nam nie wychodzą. Dlaczego? Bo na siłę próbujemy zmieniać coś, co do tej pory nam nie wychodziło. Nie oszukujmy się - jeśli przez ostatnie pięć lat nie udało nam się zrzucić wagi - nowy rok tego nie zmieni. To samo z ćwiczeniami i resztą takich postanowień. Owszem, można się ich trzymać. W końcu sama co roku robię listę postanowień, czasem dłuższą niż papier toaletowy. Zwykle staram się publikować jak najmniejszą część, by nie przerazić innych. Siebie również. Jak tylko pomyślę, że później muszę je podsumować... Bez szans. 

Jeśli chodzi o same postanowienia - mimo sporej ilości minusów, ja zawsze polecam je robić. Zapisywać, przyklejać na ścianę czy drzwi szafy, przyczepić magnesem do lodówki czy zapisać na pierwszej stronie kalendarza. Prawda jest jednak taka, że stworzenie ich w niczym nam nie pomoże - to tylko my i nasza psychika. Jeśli zapiszemy postanowienia, ale nie skupimy się na nich, albo wcale nie będziemy mieli na to ochoty, to nie mamy co liczyć, że nam się to uda.

Postanowienia to tylko słowa zapisane na kartce. Ich wykonanie to sprawka tylko naszego nastawienia. Jeśli nie ułożymy sobie w głowie - nie ułożymy w życiu. Dlatego też trzymajcie za mnie kciuki, bo może mi się uda w tym roku wykonać więcej postanowień.


Jeśli macie swoje - pochwalcie się.
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

7 komentarzy:

  1. Ja nie mam postanowień i nie robię, ale Tobie życzę aby udało się wszystkie zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację! Często te postanowienia 'schudnę', 'zacznę uczyć się angielskiego', ' zacznę ćwiczyć', mało którym ludziom się udają, bo zazwyczaj albo to nie była rzecz, która im bardzo w życiu przeszkadzała, albo nie mają odpowiedniej motywacji, albo najzwyczajniej postawili sobie tylko takie cele, bo to w jakiś sposób są 'modne' plany - "wszędzie trąbią ze trzeba być chudym i fit, to ja też taka będę"...
    Trzymam za Ciebie kciuki, byś znalazła w sobie tyle samozaparcia, by to wszystko zrealizować ;) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. No,no,no :) Świetne postanowienia :) Widać że jesteś bardzo ambitną osóbką :) / http://lethalowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zaciekawił mnie Twój blog. Co powiesz na wzajemną obserwację ? Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  5. Inspirujesz mnie swoimi postanowieniami, ja też mam wiele swoich haha

    http://blekitnypamietnik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w tym roku nie robiłam żadnej listy postanowień, one na pewno będą wychodziły z czasem. Jednak mam jeden głowny cel, na którym się skupiam w tym roku - napisać jak najlepiej maturę, a później wybrać dobry kierunek studiów :)
    niewielka-kraina-mysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie robie sobie postanowien. Jestem tego zdania, ze jezeli bardzo chce sie cos osiagnac to nalezy to zrobic nienwazne czy to bedzie pierwszy stycznia nowego roku czy 15 lutego. Wazne aby odnalesc w sobie sile by trwac w tym co sobie postanowisz i nie wciskac sobie tekstu, ze z nowym rokiem zrobie to czy tamto. Dzien nie gra roli tylko Twoja wola. Moze sie myle, ale takie jest moje zdanie. Oczywiscie zycze Tobie trwaniaw pospostanowieniach i oby czesc udalo Ci sie zrealizowac. :)

    kasia-kate1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.