25.05.2015

#15 czas na zmiany!

Cześć i czołem!

Ktoś jeszcze o mnie pamięta? Ostatni post pojawił się prawie miesiąc temu. Maj i czerwiec to najczęściej są najgorsze miesiące dla mnie, przynajmniej jeśli chodzi o tworzenie czegokolwiek. Mam nieprofesjonalny zastój. Dlaczego? No bo, wiadomo, sesja się zbliża albo i zaczyna. I nie chodzi o to, że dniami i nocami się uczę, bo to niestety nie jest prawda. Chodzi po prostu o to, że nigdy nie wiem co mam ze sobą zrobić. Bo z jednej strony nauka, ale z drugiej strony słońce za oknem, spotkania ze znajomymi czy spacery do nocy. Zwykle kończy się na tym, że mam pustkę, bo nie robię nic i z niczym. Cała ja.

Dzisiaj na krótko, dzisiaj się wytłumaczę i wrzucę kilka zdjęć. W sumie myślałam o czymś innym. Na przykład o czymś na dzień matki, ale nie chciałam tego wymuszać. Mogłabym coś na dzień dziecka. Ale to też nie ma sensu. Mogłabym... wiele bym mogła. Naprawdę, pomysłów samych w sobie mam mnóstwo, ale co z tego, skoro nieco oklapłam z sił, chęci i energii. Marzyło mi się usunięcie bloga i rozpoczęcie go na nowo. Widząc 133 posty, w tym ponad setka w wersjach roboczych... Uwierzcie, naprawdę nie chce mi się ich przeglądać. Odechciewa mi się, gdy patrzę na wersje robocze, ale czuję żal, więc ich nie usuwam. A potem nie chce mi się pisać. Nie wiem, może się jeszcze okaże, że niedługo powstanie coś zupełnie nowego. Nie wiem, nie wiem, nie wiem.

Co u mnie? Ano całkiem sporo się dzieje, stąd też mniejsze zainteresowanie blogiem. Wiecie, jeśli człowiek ma do wyboru siedzenie w internecie, a życie własnym, prywatnym życiem... Cóż, każdy mądry wybierze prywatę. Myślę, co zmieniać, bo zmieniam. Myślę co robić, bo dzieje się dużo. Ale to nie jest tak, że zostawiłam blog i nawet o nim nie myślę. Nie, nie, nie. Szukam nowego szablonu, chyba w końcu będzie coś pięknego i wiosennego. Myślę o postach i nowych kategoriach. O tematach. O książkach, jakie mogłabym Wam zrecenzować. O filmach, które mogłabym polecić. Cały czas nad czymś się skupiam, walczę, próbuję.

Powoli szykuję się do tego, by zrobić rewolucję w moim życiu. Jeśli dobrze pójdzie to za rok wszystko jakoś się rozwiąże i będę wiedzieć, w którą stronę iść. Prawo czy lewo. Udało się czy nie. Liczę jednak na to, że wszystko ułoży się tak, jak bym tego chciała. Chcę podjąć ryzyko, bo w końcu... bez ryzyka nie ma zabawy, nie? ;). Więc ryzykuję, później zobaczymy czy było warto.

W przygotowaniu mam kilka recenzji książek i listę filmów do polecenia. Wśród pomysłów na kolejne posty pojawiły się również dwa bardzo ważne dla mnie, ale o nich wolę nie wspominać. Mają być niespodzianką, mam nadzieję, że całkiem udaną. Hm, co jeszcze mogę powiedzieć na temat bloga i najnowszych postów? Na pewno będzie zdjęć, na pewno pojawi się spora nowa kategoria i sądzę, że z czasem swoje miejsce znajdą tutaj również krótkie formy opowiadań, zwane częściej miniaturkami. Raczej będą miały różnorodność tematyczną, ale to wciąż tylko raczej. Wszystko jest jeszcze w fazie przygotowań i pomysłów. A, no i jak w końcu uporządkuję swoje sprawy, to sądzę, że dojrzeję do usunięcia wszystkich postów w wersji roboczej. Wtedy zupełnie inaczej zacznę patrzeć na tego bloga.

Pewnie mam jeszcze parę rzeczy do opowiedzenia albo wyjaśnienia, ale kompletnie nie mam teraz do tego głowy. Wrzucam kilka zdjęć, mam nadzieję, że Wam się spodobają. Nie mają jakiegoś większego powiązania z postem. Po prostu są, moim zdaniem, całkiem ładne.

Enjoy.


A szablon zmienię zapewne na czwartego czerwca. Urodziny niosą zmiany. ;).
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

6 komentarzy:

  1. Post jak post, blog jak blog, jednak dlaczego tak obszerny tekst nie niesie za sobą żadnej treści? Dużo niewiadomych, jeszcze więcej "niespodzianek" i nic nowego. Konkrety papryczko, humanistko, kobieto na obcasach, kimkolwiek jesteś... wtedy dopiero są zmiany. A tutaj pompatyczne, duchowe kwestie sprowadzają się do...szablonu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwne, że tylko anonimowi komentatorzy zwykle mają jakieś zażalenia. ;). Cóż, tu nie miało być konkretów, co zostało wspomniane w tekście. Tu miała być informacja, że wciąż żyję, że nie zapominam, że wszystko próbuję zmienić. I miały być zdjęcia. Konkrety są wtedy, kiedy jest dany temat. Ważny temat. Ten był ogólny.
      I cóż, sprowadzają się do szablonu, bo może on tutaj jest najważniejszy? ;).

      Usuń
    2. Anonimowi może dlatego, że figura osoby nie zmieni tutaj kontekstu. A druga sprawa...z tego co widzę większość autorskich komantarzy to autoreklama, nie wiem czy właśnie na tym by mi zależało.
      Jeżeli nie miało być konkretów, to po co w ogóle taki tekst? Mówisz o sobie humanistka, więc powinnaś cenić wypowiedzi wartościowe od tych "wypchaj dziury". Ale skoro "może on(szablon) jest tu najważniejszy" to chyba nie mamy o czym mówić, cofamy się lata wstecz... trzeba było uprzedzić, nie czytalibyśmy tak długiego tekstu, który bezcelowo macha marchewką przed nosem. Mam nadzieję, że jesteś w stanie zrozumieć różnicę pomiędzy konstruktywną krytyką, krytyką postu lub osoby, zażaleniami i hejtami. Bo to stanowi podstawę tego typu komentarzy :)

      Usuń
    3. Myślę, że czasami właśnie wiedza kto komentuje jest kluczowa. Anonimowi to zwykle Ci, którzy nie chcą pokazać kim są. Ciekawe dlaczego... ;).
      Oczywiście, że rozumiem różnicę pomiędzy konstruktywną krytyką, krytyką postu lub osoby, zażaleniami i hejtami. Zwłaszcza, że tym ostatnim nie ma co się przejmować i nie ma sensu na to reagować. Doceniam natomiast konstruktywną krytykę i rozumiem, że powyższy post mógł się nie spodobać. Może faktycznie, jeśli nie chciałam zbyt wielu rzeczy zdradzić, mogłam go skrócić. Może po prostu pisałam go pod wpływem chwili, żeby nie było, że zapomniałam i o blogu i o czytelnikach.
      Oczywiście, że cenię wypowiedzi wartościowe od tych "wypchaj dziury", chociaż nawet mnie zdarza się takie "byle co" wrzucić. Może to po prostu wpływ blogosfery, gdzie najpopularniejsze blogi to te, które niewiele sobą reprezentują.

      Usuń
  2. Masz naprawdę świetnego bloga. Czekam na kolejną notkę :) Zapraszam również do mnie.
    http://fotografiaewelinakudaj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry! Moją uwagę przykuł bardzo ładny, schludny szablon oraz bardzo ładne zdjęcia. Przyroda jest najwyższą wartością dla mnie, dlatego cieszę się, że to właśnie jej fotki wstawiłaś. ^^ Tekst wcale nie jest za długi.

    Jeśli chciałabyś coś poczytać, zapraszam na http://pamietam-wczoraj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.