29.03.2015

#9 rękopis w xxi wieku.

Dzień dobry!

Nie tak dawno wspominałam Wam, że piszę swoje teksty ręcznie, najpierw w zeszycie, dopiero później przepisuję na komputer, ale tylko wtedy, kiedy znajduję na to chwilę czasu. No i kiedy mam chęć. Dzisiaj postanowiłam przybliżyć Wam sprawę trochę bardziej, bowiem dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy, za każdym razem, gdy mówię o pisaniu ręcznym. Ach ten XXI wiek! ;). 

RĘKOPIS W XXI WIEKU.


W XXI wieku ręczne pisanie powoli "przechodzi do lamusa", staje się jakimś dziwnym archaizmem. Ręcznie pisze się, co najwyżej, w szkole i na studiach, czasem coś tam w pracy. Większość ludzi już nie korzysta z kartki i długopisu, o piórze nie mówiąc. Teraz tylko laptopy, komputery i tablety, to tam tworzy się opowiadania, książki, nowe dokumenty i artykuły do gazety. Zwyczajnie nie chce się nam pisać ręcznie, wolimy od razu za pomocą czegoś. Dlaczego? Bo wygodniej. Bo programy poprawiają błędy ortograficzne, bo w przypadku pomyłki wystarczy tylko nacisnąć jeden klawisz i można zaczynać od nowa, zamiast przekreślać i pisać dalej. Tekst na komputerze jest czystszy, bardziej przejrzysty, no i na pewno nie ma problemów z rozczytaniem pisma. W XXI wieku wygoda zabiła w nas kreatywność.
Kocham pisać ręcznie! Naprawdę. Mam masę zeszytów i chyba z dziesięć segregatorów, w których są moje notatki - pokreślone, ręcznie zapisane kartki, nazwiska i postacie, charaktery, zachowania i historie. Prawdopodobnie, gdyby ktoś sięgnął kiedyś po te notatki, złapałby się za głowę. Są chaotyczne, jak ja sama. Co wpadnie mi do głowy - dopisuję. Skreślam i zapisuję nowy pomysł. Gdy w międzyczasie coś się zmieni - kartka zawsze na tym obrywa. Ale dzięki temu po latach mogę usiąść z taką pokreśloną kartką i zobaczyć, jak bardzo zmieniły się moje pomysły przez cały ten czas. Uwielbiam wracać do tych staroci, jestem okropnie sentymentalna! Nie mniej jestem także wygodna - odkąd poszłam na studia bardziej skupiłam się na pisaniu w Wordzie niż na kartkach, bo wiadomo, zajmuje to mniej czasu. Pomysły nie umykają, bo są szybciej zapisywane. Na laptopie pisanie idzie dużo, dużo szybciej. Ale nie ma tego uroku, gdy bierze się do ręki pojedyncze kartki czy cały notes i czyta. To ma swoją magię. Ale, wiadomo, czas wygrywa z magią.

Pisanie ręczne ma jednak sporo swoich plusów - przede wszystkim można pisać wszędzie. Kartki nie przeszkadzają na uczelni czy w szkole. Nauczyciel nie wie czy robimy notatki z zajęć czy opisujemy pogodę za oknem. Gdy jedziemy na wakacje i leżymy na plaży - również możemy pisać ręcznie. Piasek, nawet jeśli dostanie się między kartki, można strzepać i przynajmniej mamy świadomość, że się nie zepsuje. Bo to tylko papier. Laptop czy tablet może się zniszczyć. W podróży jednak pisanie ręczne jest niewygodne i elektronika tutaj wygrywa. Ale przegrywa, gdy nie ma prądu. Papier nie potrzebuje częstego ładowania.

Cóż, mogłabym zrobić całą tabelkę na ten temat. Plusy i minusy papieru i elektroniki. Cóż, pewnie nawet taką kiedyś stworzę, ale nie dzisiaj. Dzisiaj postanowiłam znowu zapytać znajomych, jak wolą pisać. Ręcznie? Na komputerze? A może mają jeszcze swoje inne sposoby? Postanowiłam, że ten post musi być poparty jakimiś argumentami, a najlepiej nie tylko moimi, bo czym jest jedno zdanie względem całej reszty? Cóż, za odpowiedzi bardzo im wszystkim dziękuję!

Wolisz pisać ręcznie czy na komputerze/laptopie?
Dlaczego akurat tak?


Sonia, autorka blogów z opowiadaniami fanfiction, takimi jak: Love is weakness czy Patrzaj w serce, odpowiedziała:
piszę na laptopie, rzadziej na kartkach, ponieważ komputerowo jest prościej. piszę i od razu sprawdzam, poprawiam, zmieniam. pisząc na kartce mam trudniej, bo nie dość, że trzeba to przepisać na laptopa, co zajmuje dość sporo czasu, jeśli pisze się rozdział, to jeszcze brak czytelności, ograniczenie miejsca itp są przeszkodą trudną - nie niemożliwą - do przeskoczenia. poza tym, piszę na komputerze z przyzwyczajenia. 

Natalia z www.wypstrykando.blogspot.com również podzieliła się ze mną (a także z wami) swoją opinią: 
Jak mam być szczera, preferuję pisanie na komputerze. Jestem obeznana z klawiaturą do tego stopnia, że tekst nadąża za moimi myślami, nie muszę wracać, powtarzać procesu myślowego. Jak piszę ręcznie, idzie to powoli i bardzo szybko gubię wątki o czym chciałam pisać. Bardzo często popełniam błędy lub w trakcie pisania zmieniam zamiar co do treści, więc pisanie na komputerze jest łatwiejsze w korekcie wszelakiego typu. Co więcej, łatwiej jest podzielić się twórczością ze znajomymi z drugiego końca Polski. Z kolei pisanie ręczne ma ten urok, że robi większe wrażenie gdy ktoś weźmie notes do ręki. Pisząc ręcznie, zastanawiasz się co piszesz i piszesz tylko to, co ważne, a na komputerze uwielbiam się rozpisywać nad rzeczami można by rzec nieistotnymi (aczkolwiek dla mnie są istotne, jako że budują świat przedstawiony dużo lepiej niż słowa narratora). Hm. Napisałam, że wolę komputer i pozostaję przy tym, ale nie twierdzę, że pisanie ręczne jest złe, przeciwnie, ma swoje atuty. Największym jest to, że możesz pisać wszędzie - na zajęciach, w busie, tramwaju, pociągu itd.

Z kolei Emma, autorka takich opowiadań jak: Rain of desires, Dziewczyny ze zdjęcia oraz Kołysanki, stwierdziła: 
Co do pisania - to zależy od sytuacji. Zanim jeszcze miałam tablet (komputer dzieliłam z bratem, bo swój mam od niedawna) to pisałam w zeszytach, na pojedynczych kartkach czy nawet jako notatki w telefonie. Zależy gdzie naszedł mnie pomysł ;) Teraz raczej staram się pisać na komputerze/tablecie, bo jest wygodniej i nie trzeba przypisywać. Fakt, czasami wracam do zeszytów - np. w szkole na lekcjach, gdy jest nudno, a ja mam ochotę popisać. Wystarczy zerknąć na mój zeszyt do religii ;)

Zeszyty do religii, nigdy nie prowadzone, zawsze pełne notatek i rysunków. W liceum robiłam to samo - z jednej strony niby notatki z zajęć, których nie było, ale z drugiej strony zeszytu... same pomysły, dialogi i fragmenty. Teraz, mimo mojej miłości do pisania ręcznego, zamierzam zakupić tablet. Wtedy to już w ogóle będę mogła pisać wszędzie gdzie jestem - w pociągu, samochodzie, wracając autobusem do domu. Aż się rozmarzyłam...

Emily, autorka bloga My life is like a dark room, odpowiedziała:
Jeżeli chodzi o rzeczy szkolne typu wypracowania itp. - tylko papier, nie wyobrażam sobie pisać tego na komputerze, próbowałam kiedyś i po prostu nie.
Co do postów na bloga, to zależy, gdzie jestem jak wpadnie mi do głowy jakiś pomysł, bo czasami dzieje się to w autobusie, w którym jadę ze szkoły, wtedy zapisuję wszystko w kalendarzu i w domu przepisuję na komputer. Z kolei jeżeli jestem w domu to always komputer/telefon.

Natomiast Kinia uważa zupełnie inaczej:
Kiedyś tylko papier, ale że w LO trzeba pisać wszystko elektronicznie, to też teraz tak wolę. Jest szybciej, łatwiej edytować (np. przenosić cały akapit w zupełnie inne miejsce), always estetycznie (moje pismo odręczne to porażka życiowa) i ogólnie jest duuuużo, dużo szybsze. No i łatwiej też zachować anonimowość i ukryć swoje 'dzieło' przed niechcianymi oczami.

Cóż, dwie osoby i dwie bardzo rozbieżne opinie. Przyznam, że kiedy chodziłam do liceum, to wszyscy nauczyciele chcieli prace domowe pisane odręcznie, nigdy wydrukowane na komputerze, w związku z czym zawsze pisałam wszystko piórem albo długopisem. Potem nagle poszłam na studia i przeskoczyłam na zupełnie inny poziom - tutaj wszystko musi być wydrukowane, rzadko kiedy zdarzają się wykładowcy, zgadzający się na prace odręczne. Dlatego też czuję coraz większe rozdarcie między pracami odręcznymi, a tymi drukowanymi. 
No i kolejna opinia należała do Ilony, Ostatniego Czytelnika i autorki Centrum Świata:
Zatem: Zależy co ;)
Do pisania dłuższych tekstów używam tylko i wyłącznie komputera, krótkie notatki typu: lista rzeczy do zrobienia - zapisuję na kartce. W efekcie koło włączonego 24/7 komputera piętrzy się sterta kartek z luźnymi zapiskami, a czasem i laptop zostaje obklejony przeze mnie karteczkami samoprzylepnymi.

Cóż, a myślałam, że to tylko ja nadużywam karteczek samoprzylepnych. Na całe szczęście - nie kleję ich do laptopa, ale do zeszytów, półek, ścian i szafek... Ostatnio pozbyłam się wszystkich, robiąc porządki, ale zwykle używam ich zbyt wiele. Do krótkich informacji dla samej siebie, do miłych słówek na dzień dobry, do ważnych wiadomości. Na przykład na półce od dawna wisi karteczka, na której zapisana jest nazwa leku, poleconego przez znajomą. Wisi dalej, bo jeszcze nie zebrałam się do apteki. W kalendarzu przyklejam na nich różne numery telefonów, w książkach zaznaczam ważniejsze strony. Ale laptop nigdy nie został zaklejony. Jak widać - wszystko przede mną.

Ostatnią odpowiedzią na moje pytanie stała się ta, nadesłana przez Marikę, autorkę Seviki:
Wolę pisać na komputerze, ale w sumie nie wiem dlaczego. Nie jestem bardzo za technologią, w sensie, że wolę książki papierowe, ale samo pisanie na komputerze jest po prostu wygodniejsze. Wszystko ma się w jednym miejscu, a nie milion notatek + połowy nie mogę odczytać przez moje pismo. Na komputerze jest przejrzyście, a jeśli chce coś usunąć to po prostu to robię a nie mażę po tekście. Dobre programy także podkreślają błędy co pomaga w ortografii etc.

No właśnie. Tak myślę, czytając wszystkie wypowiedzi, również te, których nie opublikowałam (ale również bardzo za nie dziękuję), że ludzie wybierają pisanie na komputerze ze względu na wygodę i charakter pisma. Może dlatego lubię pisać ręcznie, bo nie problem jest rozczytać moje pismo - litery są duże, w miarę okrągłe. I tak nie lubię swojego pisma. Ale mam jeden wniosek z całego postu - mimo iż ludzie wolą pisać w formie elektronicznej - komputer, laptop, tablet czy telefon komórkowy - rękopis nie wyszedł z mody. Przynajmniej nie aż tak. 

A Wy? Wolicie pisać ręcznie czy jednak elektronika wygrywa?


Jeśli jeszcze nie wiecie - można mnie śledzić także na facebooku, zapraszam:
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

4 komentarze:

  1. Bardzo rzeczowy post i wspaniałe cytaty:))
    'Rękopisy nie płoną', jak to pisał Bułhakow. Mają swoją moc i always będą w naszym życiu. Oczywiście, łatwiej, wygodniej i szybciej nam pisać elektronicznie, ale to nie znaczy, że nie potrzebujemy odrobiny magii w życiu. W końcu każdy z nas jej szuka. Niebawem staną się tak wyjątkowe i magiczne, że każdy będzie chciał znowu tak pisać. W końcu to przecież właśnie one są kupowane/sprzedawane za grube miliony. Każdy prawdziwy fan docenia ich wartość. To dzięki pismu możemy głębiej poznać charakter człowieka.
    Czekam na następną notkę.
    Pozdrawiam,
    KW

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny, przemyślany post! :D
    Bardzo lubię pisać odręcznie! Pamiętnik, czy miniaturki, wiersze pisze odręcznie. Do niedawna także i rozdziały pisane były odręcznie jednak ciężko jest przepisywać i teraz powstają na komputerze. Posty na bloga także pisze na komputerze. Dużo jest wygodniej, i szybciej. Klawiaturę mam doskonale opanowaną i pisze na prawdę szybko i wgl jestem "dzieckiem komputerów", od cholery czasu przed nim spędzam ( w domu 2-3h plus przedmioty zawodowe w szkole to sporo) więc z klawiatura jestem praktycznie cały czas. A do tego mam paskudny charakter pisma, mało znam osób, które potrafią mnie rozczytać. Więc cóż, w moim przypadku więcej plusów jest na komputer.
    Serdecznie pozdrawiam!
    Ruciakowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Komputer stanowczo wygrywa - tekst jest ładny, czytelny, bez skreśleń, można przekleić cały akapit, nie trzeba przepisywać przed publikacją, pozwala zebrać wszystkie notatki w jednym miejscu (gdy pomyślę, ile bym miała w pokoju "makulatury" gdybym więcej pisała ręcznie, to jestem przerażona). Ale z drugiej strony o wiele łatwiej utracić dane elektroniczne niż fizyczną kartkę lub zeszyt. Dlatego to, co jest dla mnie najważniejsze, zapisuję w zeszycie.
    http://nocturne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie jestem analogowa :) Od kilkunastu lat piszę dzienniki, co prawda trudniej ukryć grube zeszyty przed ciekawskimi, ale dla mnie pisanie to czysta przyjemność.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.