05.01.2015

podsumowanie zimowego wyzwania.

Dzień dobry!

Dzisiaj przychodzę do Was z krótkim podsumowaniem zimowego wyzwania fotograficznego stworzonego przez autorkę bloga jest-rudo. Jako iż bardzo lubię fotografię to postanowiłam zebrać w końcu wszystkie zdjęcia, wrzucone w ostatnim czasie na instagram, z dopasowaniem do wszystkich trzydziestu zadań. Nie wiem czy wpasowałam się kreatywnie w to, co miałam, ale ważne, że było sporo zabawy. Przynajmniej dla mnie. Dzisiaj tworzę Wam drobne podsumowanie i zaznaczam, że w następnym wyzwaniu mój udział będzie bardziej aktywny niż w tym. ;).

1. w oknie

Zdjęcie parkingu na placu Sejmu Śląskiego w Katowicach, zrobione w piątek koło 13, z okna sali na trzecim piętrze. Jak to nazwała Ilona - TETRIS. Coś w tym jest, ale stają krzywo, by się przypadkiem linijka nie skasowała. Lubię zdjęcia w tym stylu. Mają swój klimat i bywają używane częściej niż raz.

2. kubek

Potargowa kawa w My Coffee Heaven razem z Pawłem. To tam doszliśmy do wniosku, że do następnego spotkania muszę przeczytać całą pierwszą serię Percy'ego Jacksona. Oczywiście słowa dotrzymałam i już na następnej kawie pożyczałam od niego kolejne pięć tomów. Na powyższym zdjęciu kawa z zimowej serii - pomarańczowe latte.

3. płomień

Moja ulubiona świeczka. Dostałam ją w prezencie jakieś pięć lat temu i jeszcze dwa lata temu zmieniała kolory. Teraz już chyba jej bateryjki wysiadły, ale ogień dalej ten sam. Piękny. Kocham świeczki.

4. blisko

Bardzo dawno temu, na kole fotograficznym w pierwszej klasie liceum. Sześć lat temu. Zmieniłam się, ja uważam, że na plus, nie wiem jak inni. Blisko z kucykiem, wtedy jeszcze nie byłam pewna czy aby na pewno chcę mieć jakikolwiek kontakt z końmi. Mimo iż piękne zawsze wydawały mi się odrobinę przerażające. A potem jeden z nich podbił mi oko...

5. na okrągło

Jazz club Hipnoza. Katowice, plac Sejmu Śląskiego. Czasem puszczają te koła w ruch, nieźle idzie się zahipnotyzować, wiecie? Zdjęcie z jakiegoś tam spotkania z Iloną i Magdą.

6. w bieli

Moja bombka 3D, jeszcze odkryta. Słabe światło, ale w bieli jest, jak najbardziej. Teraz już została zamknięta w swojej plastikowej otoczce i mogłabym tutaj wrzucić zdjęcie. Ale już nie wyglądałoby tak żywo jak to powyżej. Jestem dumna z tej bombki, to moja druga taka. Może w końcu zacznę je robić częściej? Więcej?

7. jak słodko

Słodka pani Mikołajowa z tegorocznych świąt. No sami powiedzcie, czy to nie jest przepiękny, przesłodki wygląd?

8. tylko zimą

Tylko zimą jest śnieg. Ponoć. Chociaż nie tak dawno temu był nawet na Wielkanoc. Ale powyżej piękny biały śnieg. W dodatku w Wiśle, dwa lata temu. Fajny to był czas, miłe to były wspomnienia. Lubię zimę, ale tylko wtedy, kiedy nie ma naprawdę wielkiego mrozu albo kiedy nie muszę stać na przystanku w śniegu po kolana.

9. kształty

To chyba było moje największe pole do popisu. Kształty. Tak naprawdę to zdjęcie mogło być wszystkim. Wszystko jest kształtem. Książka, szczotka do włosów, zeszyt, znak drogowy, kubek, jakiś kosmetyk. To mogło być wszystko. A ja wybrałam zmieniacz czasu z Harry'ego Pottera i lampki na choinkę. Kształty i kolory.

10. przy tobie

Przy tobie. Dawno, dawno temu zajmowałam się małą, która ciągnęła do mojego telefonu. Ostatecznie skończyło się na tym, że mamy taki "rodzinne" zdjęcie. Dziecięca słitfocia z rąsi.

11. autoportret

Nigdy nie byłam mistrzem zdjęć z ręki. W ogóle jestem mało fotogeniczna, co można zauważyć na wszystkich zdjęciach, na których się znajduję. Prawda

12. cicho-sza

Stare zdjęcie, jeszcze z czasów gimnazjum. Ostatnio je znalazłam, przywołało wspomnienia. To była właśnie taka cicho-sza.

13. błysk

Gwiazd naszych wina to jedyna książka, podczas czytania której płakałam jak małe dziecko. Sześć ostatnich rozdziałów sprawiło, że nie umiałam się uspokoić. Gdy robiłam kiedyś zdjęcia z lampkami choinkowymi w roli głównej, postanowiłam uwiecznić ostatnie, najważniejsze słowa z książki. Błysk.

14. na talerzu

Tort czekoladowo-ajerkoniakowy. Nieskromnie powiem, że takie dobre ciacho to mi już dawno nie wyszło. Owszem, było słodkie i zapychające (no ale taki tort być powinien!) ale również było mocno nasączone alkoholem, takie... idealne.

15. płatki

Gdybym miała w domu jakiekolwiek płatki śniadaniowe, to może zrobiłabym im zdjęcie. Niestety, pozostały tylko płatki śniegu na choince. I całe szczęście, że zdążyłam zrobić im zdjęcie, bo już nie ma. Rozpłynęły się pod wpływem czterech stopni na plusie i lekkiej mżawki. Takiej zimy to ja NIE lubię.

16. przytulnie

Mój mały, słodki przytulas. To chyba najpiękniejsze zdjęcie, jakie jej zrobiłam, a zostało ono zrobione całkowicie przez przypadek, gdy czekałyśmy przed sklepem. Różowa landrynka i niebieskie oczątka. Uwielbiam ją. <3.

17. w drodze

Powrót samochodem ze wsi. Trasa między Szczekocinami a Katowicami, zachód słońca i samochody na drodze. Uwielbiam tę trasę, uwielbiam wracać na wieś, uwielbiam tam przebywać.

18. poczuj

Perfum C-117 z Lou-pre, zakupione u mojej Natalii. Zapach przepiękny, chociaż sama nie wiem do czego go porównać. Ale to taki typowy mój zapach. Dosyć mocny, intensywny, ale rześki. Taki mój.

19. bez pośpiechu

Tato, możesz po mnie przyjechać? Wtedy zadałam to pytanie chyba po raz ostatni, bo w drodze z uczelni władowaliśmy się w taki korek, że zamiast o 17 w domu byłam koło 18:30. Ale się tata wtedy złościł, nie na mnie, ogólnie. No bo ile można mieć pecha, żeby w ten sam dzień na jednej trasie było jedenaście kolizji i dwa remonty?

20. przyjemności

Spore i smaczne przyjemności. Szarlotka z lodami na ciepło i bananowe cafe latte. Cudowne, chociaż krótkie, spotkanie z moją Basią, na moment przed świętami. Pierwszy raz odwiedziłam tę kawiarnię, ale coś czuję, że to nie była ostatnia wizyta tam. A ciacho smaczne. Jak wygląda - tak smakuje.

21. detal

Czerwone maki na Monte Casino. Uwielbiam makro fotografię, a odkąd nauczyłam się edytować zdjęcia tak, by tylko jeden fragment był w kolorze - jestem wniebowzięta. Tutaj detalem jest czerwień.

22. odświętnie

Odświętnie wypijam na Sylwestra wino z kryształowej koniakówki. Misz-masz. Ale wino było dobre, bo domowej roboty, bo słodkie, bo wiśniowe.

23. czerwienie

Zniszcz ten dziennik. Hit świąt 2014 roku, ja ponoć jestem za stara na takie zabawy, ale jednak sądzę, że jest to cudowne oderwanie się od rzeczywistości. Człowiek może się trochę rozerwać, wykonując kreatywną destrukcję. Moja jest krzywa. Jak ja.

24. do twarzy

Jedno z nielicznych zdjęć, które lubię. Znaczy z tych, na których jestem ja. W dodatku z moim ulubionym, czarnym kubkiem, z niebieskim wnętrzem. Kubkiem, który zakupiłam X lat temu w sklepie "Wszystko po cztery złote".

25. choinka

Moja mała choineczka, która jest świecznikiem. Kilka lat temu, kiedy tylko zobaczyłam ten świecznik, zakochałam się. Idealna na święta i do mojego malutkiego pokoju, w którym nie ma miejsca, by postawić zwyczajną choinkę. A tak stawiam tą, przystrojoną wszystkim, na którą jedynie nakładam lampki choinkowe. Trzeba sobie radzić. No nie?

26. na zewnątrz

Moja ulubiona miejscówka do robienia zdjęć - przystanek autobusowy na moim osiedlu. Mój przystanek autobusowy. Zawsze rano widzę wschód słońca, dzięki czemu mogę robić takie, a nie inne zdjęcia.

27. skupienie

Sówka Jadzia z pokazów sokolniczych podczas Kulawego Mikołaja, organizowanego przez Uniwersytet Śląski. To piękne stworzenie. Niesamowite było to, jak potrafiła w miejscu wystać, tak zupełnie bez niczego, w jednym miejscu, w bezruchu.

28. ludzie

Wspomnienia. Zdjęcie grupowe z obozu w Chorwacji, z 2010 roku. To był pierwszy, a zarazem ostatni taki obóz. Było nawet fajnie, wiele się zmieniło. Teraz tylko studenckie obozy, bez pilnowania ciszy nocnej i patrzenia na ręce.

29. ślady

Spacer w śniegu po parkingu. To był jeszcze dzień, gdy był śnieg. Przedostatni dzień roku, 30 grudnia 2014. Śnieg i słońce, cudowne połączenie. I ślady. Mnóstwo śladów stóp, kilka śladów samochodów. Czyż to nie piękny widok?

30. drobne przyjemności

Najpiękniejszy, ręcznie malowany prezent autorstwa Pauliny z Fussy Blood Art. Torba, poszewka na poduszkę, zakładka, kartka świąteczna i książka - kolejna do kolekcji, autorstwa Marty Fox, o której więcej wiadomości będzie już niedługo.


Ach, lubię takie wyzwania. Rozbudzają moją kreatywność.
Czy ktoś jeszcze brał udział w tym wyzwaniu? 
A może macie jakieś inne, godne polecenia?


od teraz zapraszam także na stronę na facebooku:
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

5 komentarzy:

  1. Czy ja dobrze widzę, że wykonałaś wszystkie 30 zdjęć? :))))

    Jak wrażenia? Czegoś Cię to nauczyło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie jak leci, chociaż z niektórymi miałam spory problem, przyznam szczerze.

      Przede wszystkim myślę, że kreatywności i tego, żeby nie brać zadań dosłownie do siebie. Każde zadanie można przecież odebrać na wiele różnych sposobów. I właśnie tego nauczyło mnie to wyzwanie. Były takie zadania, że zastanawiałam się, które zdjęcie bardziej pasuje i momentami chciałam dać więcej niż jedno.
      Jeśli więc będziesz kiedyś organizować podobne wyzwanie - bardzo chętnie wezmę w nim udział. ;).

      Usuń
  2. Zapraszamy do dodania bloga w serwisie zBLOGowani! Mamy już ponad 4900 blogów z 22 kategorii.
    Należy założyć konto jako bloger i w 2 krokach dodać bloga do serwisu. Nasz robot sam pobiera aktualne wpisy i prezentuje je tysiącom użytkowników którzy codziennie korzystają ze zBLOGowanych. Dla blogera to korzyść w postaci nowych czytelników i większego ruchu na blogu. Zapraszamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy nowy rozdział na blogu o Rose i Scorpiusie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł z tym wyzwaniem :) a Wisła jest super!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.