22.07.2014

"zazdrościsz!"

Cześć i czołem!

Dzisiaj przychodzę do Was z nowym tekstem z serii "co się pisze w internecie". Zauważyłam, że posty te, jak żadne inne, mają bardzo duże wzięcie. Ostatni czyli "mam 13 lat i piszę bloga..." zyskał aż 259 wyświetlenia i 14 komentarzy. Poprzedni, czyli "cześć, obserwuję, wpadnij do mnie..." miał tylko 121 wyświetleń, ale za to aż 23 komentarze. Jak to będzie z dzisiejszym postem? Zobaczymy!

"zazdrościsz!"


Zjawisko, o którym zamierzam napisać, jest najczęściej spotykane na blogach z opowiadaniami czy słabszych forach literackich. W dzisiejszych czasach widoczne jest coraz częściej na facebooku, na grupach poświęconych opowiadaniom fanowskim, różnym rysunkom czy zdjęciom. Jakoś do tej pory starałam się nie zwracać na to większej uwagi, ale jednak ostatnio jakoś bardziej to przyuważyłam. Nie wiem dlaczego. Ale podam to na pewnym przykładzie.

Na facebooku jest coraz więcej grup, w których młodzi chwalą się tym, co napisali. Nie raz są to teksty, które wstyd opublikować gdziekolwiek, ale fakt, zdarzają się perełki, do których chętnie się wraca. Na jednej z takich grup postanowiłam przeczytać opowiadanie od założycielki grupy. Cóż, przeczytałam, chociaż momentami miałam już dosyć tego krótkiego tekstu. Składnia nie była najgorsza, znaki interpunkcyjne aż tak bardzo nie leżały, ale temat i jego wykonanie to wołały o pomoc. Widząc jednak ilość komentarzy pod spodem postanowiłam je poczytać i ewentualnie później skomentować całość. A tam... Doznałam szoku! Prócz mojego komentarza, który musiałam wtrącić, nie było żadnego negatywnego. Cóż, przytoczę tutaj kilka komentarzy, oczywiście z pisownią oryginalną:

Kocham. Znowu Ci genialnie wyszło. :D <3


wowwowwow ^^ to jest dżenial <3

czekam na dalsze części bo taki talent nie może się marnować <3

Cóż, pomyślałam wtedy, że może ja czegoś nie dostrzegłam w tym tekście, skoro na taką ilość komentarzy większość to wychwalanie autorki i jej tekstu. Może jednak ma jakiś głębszy sens, coś wartościowego. Może czegoś nie zauważyłam i potrzebuję jeszcze raz, na spokojnie, przeczytać cały tekst? Cofnęłam więc tekst do góry i przeczytałam go ponownie. A później jeszcze raz, bo za drugim razem w dalszym ciągu nie widziałam w nim sensu. Aż w końcu, dochodząc do wniosku, że "do trzech razy sztuka" postanowiłam tekst skomentować. Krótko.

Jeśli mam być szczera, to mnie to niestety nie porwało.

Jedno zdanie, dziesięć słów. Nie sądziłam, że mogą wywołać znowu jakąś gównoburzę, ale zauważyłam, że zawsze mam do tego tendencję. Za dużo mówię. Albo inaczej - mówię rzeczy, których ludzie nie chcą usłyszeć, z którymi się nie zgadzają, albo które trochę ich bolą. Wiadomo, nikt z nas nie lubi krytyki. Ale czasem tej krytyki potrzebujemy. Wiem, że trudno jest się z nią pogodzić, zwłaszcza wtedy, kiedy jest ona prawdziwa. Ale moje słowa nie były krytyką. Były tylko słowa wyrażające moją opinię. Moją, jednakże sprzeczną z ich opinią. Co dziwne, to nie autorka opowiadania stwierdziła później, że nie podoba mi się tekst, bo mam dziwny gust. Nie, ona stwierdziła, że to rozumie. Więc o co chodzi pozostałym czytelnikom?

Mam tendencję do komentowania tylko tych tekstów, które nadają się do poprawki. Wychodzę z założenia, że jeśli skomentuję coś, co można jeszcze zmienić to pomogę takiej osobie. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że lepiej nie pomagać. Bo to jakoś nigdy nie spotyka się z miłymi słowami. Dlaczego tak jest? Dlaczego nie potrafimy przyjąć krytyki?

Kiedyś, jeszcze przed erą facebooka i przeklinających dwunastolatek, internet był pełen słabych opowiadań (w tym moich) oraz komentarzy "broniących" autora. Byli też tacy, którzy, jak ja teraz, próbowali "ratować" dane opowiadanie pisząc swoje opinie i komentarze z poradami. Nie raz spotkałam się ze słowami "popraw to, tutaj powinnaś zrobić tak, tutaj tak, a to tutaj jest nierealne i nikt się na to nie nabierze, a chyba chcesz żeby Twój blog był poczytny?" Na początku trochę dobijały mnie takie komentarze, gdzie więcej było opinii negatywnych niż pozytywnych, gdzie dostawałam same słowa "popraw to, bo jest złe" to jedyne o czym myślałam, to by usunąć swój blog. Krążyłam jednak po innych blogach, czytałam opowiadania i czytałam komentarze. Niektóre teksty, w moim mniemaniu, wcale nie były lepsze od moich, więc dlaczego ja miałam złe opinie, a inni mieli dobre? Zamiast usunąć bloga postanowiłam wziąć się za siebie i przyjąć słowa krytyki, przetrawić i poprawić tekst według nich (wystarczy spojrzeć na ostatni post - tam też edytowałam). Z czasem jednak zaczęły zadziwiać mnie te komentarze "broniące" autora. Dlaczego? Bo na zwykłe słowa "nie przemawia do mnie ten tekst" albo "tekst jest słaby, musisz popracować nad tym czy tamtym" w odwecie pojawiały się odpowiedzi "piszesz tak, bo zazdrościsz!" albo "nie potrafisz tak pisać, więc zazdrościsz autorce pomysłów i talentu!" i wszystko związane ze słowem "zazdrościsz". Ale, cholera, dlaczego? Powiedzcie mi, dlaczego miałabym zazdrościć autorce "Imaginów o 1D"? I, co najważniejsze, czego miałabym tam zazdrościć?

Kochany autorze czegokolwiek! Jeśli dostajesz komentarz, że musisz coś poprawić, twój tekst jest słaby bądź zwyczajnie nie potrafisz pisać to przyjmij to do wiadomości. Nie obrażaj się tylko przemyśl to i w razie czego popraw to, co jest złe. Oczywiście jeśli to nie jest typowy, internetowy "hejt". Wtedy to olej. I najważniejsze: NIE PODDAWAJ SIĘ. Nikt nie urodził się pisarzem, bloggerem, fotografem. Wszystkiego trzeba było się nauczyć, dochodzić do tego metodą prób i błędów. Jeśli po długim czasie dalej Ci nie wychodzi - może to nie było to? I głowa do góry!
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

9 komentarzy:

  1. Mądra i bardzo prawdziwa notka. Niestety coraz więcej w internetach takiego "słodzenia" - a często chyba nawet bez przeczytania notki. No ewentualnie czytelniczki takich opowiadań same nie napisałyby lepszego, więc im się tak mega podoba ;)


    dodałyśmy do obserwowanych :)
    http://tratwasquad.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam to akurat mnie to bardziej motywuje do poprawek i jeżeli cokolwiek piszę to wszyscy wiedzą że lubię szczerą opinię..

    Zapraszam do zobaczenia..
    Prolog strasznie krótki ale chyba tyle wystarczy czytelnikom na początek ? ;)
    http://i-will-never-stop-dreming.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten tekst jest wyjątkowy , duzo z niego wynioslam !
    Bardzo fajnie piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow świetny tekst :-) tez nie lubię krytyki ale teraz chyba bede unaczej patrzec na tą uzasadnioną. Faktycznie, nie mozna powiedziec ze cos ci sie nie podoba bo zawsze jakas faneczka wyskoczy z tekstem'zazdroscisz' albo'jak nie potrafisz lepiej to sie nie odzywaj' -,- no nic, zapraszam do siebie :-). Elfiahistoria.blogspot.com i opowiesci-z-erithel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa notka :DDD
    Serio piszesz z sensem ;) Nigdy się tak nie zastanawiałam nad krytyką, a każdą zawsze odbierałam źłe, ale chyba teraz zacznę inaczej patrzeć na konstruktywną krytykę :))
    Faktycznie, jeśli napiszesz w necie , że kogoś nie lubisz, albo że masz coś np do Kwiatkowskiego czy Biebera, ludzie nie przyjmują do wiadomosci, że masz jakieś tam powody , żeby ich nie lubić, tylko zawsze pada tekst z serii "zazdrościsz"... Ludzie nie przyjmują do wiadomości, że jest inny powód nie lubienia czegoś lub kogoś niż zazdrość -,-
    No nic, zapraszam do siebie :) Jeśli byś coś przeczytała, napisz mi , co sądzisz ^^^
    http://opowiesci-z-erithel.blogspot.com/
    http://elfiahistoria.blogspot.com/
    http://poweroffourelements.blogspot.com/
    http://tajemnicadarkhigh.blogspot.com/
    ravenclaw-ponad-wszystko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Nie wiem od czego to zależy, ale coraz trudniej o jakieś konstruktywne komentarze. Przeważnie słabe opowiadania są bronione z taką zażartością, jakby chodziło co najmniej o Konstytucję.
    Czasami irytujące jest to, że czytelników jest dużo, a komentarzy mało. Gdy brak komentarzy, nie wiadomo czy w opowiadaniu trzeba coś poprawić lub zmienić w tym lub następnym poście.
    Zapraszam do siebie :) Może dzięki Twoim komentarzom (które, nawet jeśli będą krytyczne, zniosę z pokorą, którą powinien posiadać każdy twórca) moje teksty staną się lepsze :)
    http://ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. O mój boże! Twój sam blog i wygląd jego jest uroczy : * Ktoś ci go robił? Bo na prawdę wygląda rewelacyjnie : ) a co do notki , zupełnie się zgadzam . Dużo w internetach takich słów, a my to odczuwamy inaczej niestety.

    http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że dostajesz komentarze na poziomie! U mnie spotykam się czasem z "kocham Cię, genialnie piszesz", a potem dostaję oczywiście link do bloga z prośba zwrotu napisanego komcia. Takich teraz mamy blogerów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobry tekst, temat ten od dawna zastanawiał mnie, z notatka w pełni przedstawia moje stanowisko w tej sprawie ;) Moim zdaniem powinnaś bardziej rozwinąć końcówkę przedostatniego akapitu - mianowicie o samym tekście "zazdrościsz", a w szczególności o często "zbyt oddanych" fanach. A może zrobisz o tym oddzielną notatkę? :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.