28.06.2014

plany na wakacje.

Kalimera, Kalispera, Kalinichta. 

Dzisiaj znowu dosyć krótko. Ale! Po lewej stronie bloga pojawiła się ANKIETA, do udziału w której bardzo serdecznie zapraszam. Powoli również zaczęłam kompletować nagrodę w konkursie, więc sądzę, że będzie warto. Ale o tym to dopiero 7 lipca, jak się skończy ankieta i wybierzecie co wolicie! ;). Dzisiaj jednak nie o tym. Znalazłam chwilę czasu między szykowaniem przekąsek na dzisiejszą imprezę, a sprzątaniem w pokoju. I jestem znowu z Wami!

Plany na wakacje.


Raczej nie ma osoby, która nie miałaby planów na swoje wakacje. Nie mówię o jakichś wyjazdach, mówię o ogóle wakacyjnych planów. Ja te dwa miesiące zamierzam jak najlepiej spożytkować, ale co z tego wyjdzie to zobaczymy. A co zamierzam robić? Poniżej przedstawiam wam kilka punków.

1. Pisać.

Przez szał ze studiami nie miałam możliwości pisać tak często jak wcześniej. Zamierzam w końcu wrzucić dziesiąty rozdział na Sevmione, dwunasty na Ropiusa i drugi na Lindę. No i tutaj zamierzam co dwa/trzy dni dodawać jakiś post. Zobaczymy jak mi to wszystko pójdzie. A! I czas w końcu skończyć pisać książkę.

2. Czytać.

Muszę nadrobić wszystkie braki książkowe. Wiele rzeczy już zrzuciłam na czytnik, teraz wystarczy tylko w końcu znaleźć chwilę czasu i poczytać. Przede mną cała seria Darów Anioła, Gry o Tron, Percy'ego Jacksona, Władcy Pierścieni czy, wreszcie nareszcie, Wiedźmina. Może Wy macie jakieś propozycje CO jeszcze mogłabym przeczytać?

3. Fotografować.

Jedna z większych moich pasji. Głównie skupiam się na makro i krajobrazach, teraz zamierzam się na tym mocno skupić. No i w końcu z Justyną mamy iść na jakieś zdjęcia, na co umawiamy się już przynajmniej od połowy roku. A czas ucieka. 

4. Spacerować.

Jak będzie ładna pogoda to nie zamierzam siedzieć w domu. Niedaleko mnie jest przecież Park Chorzowski (szerzej znany jako Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku), a więc będę mogła wybierać się na spacery po całym parku, po Rosarium, w którym jeszcze nie byłam, może w końcu wybiorę się do Zoo, gdzie też mnie już od wieków nie było. Byle tylko dopisała mi pogoda. 

5. Spotykać się ze znajomymi.

Justyna zostaje na wakacje w Katowicach. Czyż to nie jest idealny powód do spotykania się z nią? Poza tym dawno nie widziałam się z Beatą, co trzeba nadrobić i z moją Saszką, co również próbujemy nadrobić, ale cały czas się gdzieś mijamy. Będę miała wiele możliwości do spotkań, więc będę z nich korzystać.

6. Chodzić do kina.

Ostatni raz w kinie byłam chyba na premierze ostatniej części Harry'ego Pottera. Więc wieki temu. Teraz chciałabym to nadrobić, idąc na Czarownicę i Gwiazd Naszych Wina. A środy z Orange są takie kuszące... Tylko teraz trzeba znaleźć sobie kogoś, kto będzie chciał płacić za ten drugi bilet! Przecież nie kupię dla siebie dwóch biletów z Orange. Prawda?

7. Pływać.

Otwiera się Fala i otwarta jest Bugla. To okazje do popływania, zabawy w wodzie i do opalania się. Poza tym jest jeszcze jeden basen miejski i drugi, Aquaparki i inne możliwości do popływania sobie. I jak z tego nie skorzystać? Zobaczymy czy będę z tego korzystać tak, jak sobie wymarzyłam.

8. Podróżować.

Oczywiście, że pięknie by było, gdybym mogła podróżować po całym świecie. Ale nie będę się złościć gdy będę mogła przejechać się do Krakowa, Wrocławia, Warszawy czy nad morze do Gdańska. Bardzo chciałabym się spotkać ponownie z moją ukochaną Angeliką. No i małą Cyśkę zobaczyć! 

9. Malować.

Od liceum nie malowałam żadnych rysunków. Nic, kompletnie nic. Teraz może będę miała czas, by sięgnąć po ołówek i zacząć rysować, albo sięgnąć po pastele i zacząć malować. Muszę trochę zapełnić moją teczkę, do potterowskich rysunków dorzucić te, które nie mają żadnego związku ze światem magii. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie, co namaluję i kiedy będę miała na to więcej czasu. 

10. Pograć.

To wszystko wina Justyny. Siedziałam, uczyłam się baroku, a ona do mnie "pograłabym w Simsy". No i automatycznie mnie też się zachciało grać. A że teraz rozpoczęły się wakacje to przecież mogę pograć, od rana do nocy, w The Sims 3. Trzeba stworzyć jakąś dobrą rodzinkę! No i może w końcu pokonam Voldemorta w Harrym Potterze i Kamieniu Filozoficznym. Skubany zawsze ze mną wygrywa o jedno zaklęcie...

11. Odpisać na wszystkie listy.

W kwietniu wysłałam siedem listów. Nie dostałam żadnej odpowiedzi. Okazało się, po prostu, że listy nie dotarły do adresatów. Teraz muszę sporządzić listę osób, które dalej chcą ze mną korespondować, no i im odpisać na nowo. Mam nadzieję, że będą to korespondencje na lata, a nie dwa/trzy listy i po wszystkim.

12. Cieszyć się latem!

Cóż, pewnie znalazłabym jeszcze więcej planów na wakacje, ale to wszystko wyjdzie w międzyczasie. Póki co mam aż dwanaście punktów, to i tak dużo! Czy Wy też macie jakieś plany wakacyjne? Coś chcecie zwiedzić, coś zmienić w swoim życiu? Pochwalcie się w komentarzach!

Miłej soboty!

wszystkie zdjęcia z dzisiejszego postu pochodzą ze strony www.weheartit.com

Czytaj dalej:
5 komentarzy
Udostępnij:

08.06.2014

moje życie w internecie.

Miałam napisać w swoje urodziny. Jak widać są cztery dni po urodzinach i dopiero dzisiaj piszę. Jestem zabiegana przed Grecją, nie mam głowy do niczego. Mam nadzieję, że uda mi się wrzucić jeszcze jeden post przed wyjazdem. Jeśli nie to cóż, dopiero po 22 czerwca. Tym razem zamierzam stworzyć coś na wzór relacji z wyjazdu. Ciekawe czy mi się to uda. Ale dzisiaj nie o tym. Dzisiaj o czymś, co może Was zainteresuje. 

moje życie w internecie


W dzisiejszych czasach bardzo trudno znaleźć kogoś, kto nie byłby na swój sposób uzależniony od internetu. Każdy musi zajrzeć na facebooka, na pocztę, na bloga. Każdy ma inne miejsce, które, w swoim uznaniu, musi sprawdzić, by czegoś nie przegapić. Nie wyobrażamy sobie dnia bez internetu, wyłączony prąd jest dla nas katorgą, a jeśli gdzieś wyjeżdżamy to od razu poszukujemy najbliższego połączenia do sieci wi-fi. Nie pomyślimy o tym, że ten wyjazd ma być naszym odpoczynkiem, odcięciem od internetowego świata, pomocą w powrocie do rzeczywistości.


Kto z Was śmiało może powiedzieć, że bez problemu wytrzyma całe wakacje bez internetu? Że wi-fi jest niepotrzebne do szczęścia? Coraz mniej osób potrafi to powiedzieć. Jeszcze kilka lat temu wszyscy spędzali czas na placu, nie przed komputerami. Później nastąpił jakiś przełom i coraz mniej osób można było zobaczyć na dworze aż w końcu nastało to, co obecnie - prawie w ogóle nie widać dzieci, które bawią się na placach zabaw. Uwielbiałam swoje dzieciństwo - zabawy na placu, gry w chowanego, klasy, skakanie na skakance, skakanie przez gumę, malowanie kredą po ulicach, chodnikach i ścianach. Wymyślało się grę za grą, cieszyło wszystko. Było więcej szczęścia - bo nie było internetu w każdym domu, nie potrzebny był komputer, a na obiad rodzice wołali przez okno, a nie dzwoniąc na telefon komórkowy. A teraz? W większości spotykamy się z ludźmi w internecie - na różnych czatach, gadu-gadu, facebooku. Zdobywamy setki internetowych znajomych zamiast tych realnych, z którymi możemy porozmawiać twarzą w twarz. Spędzamy mnóstwo czasu na rozmowach z ludźmi, których nigdy nie spotkaliśmy i możemy ich nigdy nie spotkać. Skupiamy się na tym, co odległe zamiast na tym, na czym powinniśmy. 

Internet jest teraz miejscem, w którym możemy znaleźć wszystko. Mało kto w dzisiejszych czasach zagląda do encyklopedii, atlasów, do słowników. Wszyscy wszystko potrafią odnaleźć w google czy innej wyszukiwarce. Po co poświęcić trochę czasu na poszukiwania skoro można wszystko wklepać w internet. Również w internecie można odnaleźć książki, nie trzeba iść do księgarni czy biblioteki, wszystko już jest w formacie ebook i znajduje się w internecie. Videoteki, kiedyś tak bardzo popularne, teraz straszą pustkami. Ludzie wolą nielegalnie ściągać filmy i mieć je dla siebie. Wolą korzystać z darmowych stron internetowych i nie musieć wychodzić z domu. Internet odebrał wszystkim prawdziwą radość z życia, z którego już nie korzystamy w pełni. 


Internet to również miejsce, które zmienia ludzi. W internecie można być każdym. Osoba po drugiej stronie nas nie widzi. Możemy więc wysyłać zdjęcia, które znaleźliśmy w internecie i podszywać się pod tę osobę. Nie musimy być sobą. Możemy stać się tym, kim chcemy. Możemy opowiadać to, co chcemy i wcale nie musi to być prawdą. To, że Ty piszesz prawdę do drugiej osoby nie znaczy, że ona odpłaca się tym samym. Kiedy Ty opowiadasz o swoim życiu - o nieszczęśliwej miłości, złych ocenach w szkole, trudnej sytuacji rodzinnej - osoba po drugiej stronie może odpowiadać na to w różny sposób - może pisać prawdę bądź może kłamać. Jeśli kłamie to może to robić znowu na dwa sposoby - opisywać, że ma jeszcze gorszą sytuację od Twojej bądź chwalić się jak to jest mu w życiu cudownie, aby Cię dobić. Może powiedzieć wszystko - że najlepszy przyjaciel jest gejem bądź przyjaciółka lesbijką. Że ulokował bądź ulokowała uczucia nie w tej osobie, w której powinna. Że zdała wszystkie egzaminy z najlepszymi wynikami mimo iż ledwo udało się przekroczyć granicę minimalną. Można być każdym. Jak to się mówi - Kozak w necie, dupa w świecie. Ktoś, kto nie potrafi na żywo się odezwać do innych osób, nie potrafi się z kimś pokłócić, nie wylewając hektolitrów łez w internecie może kozaczyć jak mało kto, przeklinając, wyzywając i kozacząc. 

Co by było, gdyby nagle odcięto internet? Zastanawialiście się nad tym?
Nie? To teraz macie okazję się zastanowić!

Czytaj dalej:
3 komentarze
Udostępnij:

01.06.2014

smak gorącego lata

Obijam się równo. 

I nie jest to spowodowane brakiem pomysłów na nowy post. Nie. To jest raczej spowodowane absolutnym brakiem czasu. Za jedenaście dni wyjeżdżam do Grecji, więc na blogu w dalszym ciągu będzie swoista pustka - wiadomo, jest to spowodowane tym, że nie będę mieć dostępu do internetu, w ogóle. Piękne jedenaście dni odpoczynku od internetu i miejskiego zgiełku. A po Grecji czeka was niemała REORGANIZACJA na blogu. W sumie to będzie sporo zmian, wielkie innowacje. Czy na lepsze? Nie wiem, mam nadzieję. Aczkolwiek będzie to reorganizacja zwana: Jestem hipokrytką. 

Cały czas przerabiam zdjęcia z Włoch. Jak wrócę z Grecji to pewnie będę przerabiać zdjęcia z Grecji. Na wyjazd jestem zupełnie nieprzygotowana. Kompletnie. Ale ja ostatnio to ogólnie taka bez organizacji. Wciąż mam nadzieję, że wyjazd do Włoch wypali, znaczy obóz. Jeśli nie wypali to, no cóż, będzie szkoda, ale może znajdę co innego do roboty. Na przykład pracę. Ale dzisiaj nie o tym. O tym to się dowiecie przy mojej pełnej reorganizacji.

Dzisiaj natomiast o... koktajlach. A dokładniej to o koktajlach, musach i zdrowych przekąskach w sam raz na lato czy ogólnie na cieplejsze dni. Wiadomo, teraz w modzie jest życie w stylu FIT, a więc wszyscy pilnują co się je, co pije, jak się żyje. Więc zamiast słodkich ciasteczek, gazowanej coli i przekąsek w postaci chipsów - ja proponuję swoją wersję.


1. Owocowy mus. 


Jako iż nigdy nie wiem co dodać do napoju, by nie zrobił się dziwny w smaku koktajl, miksuję zwyczajnie owoce. Jeśli są soczyste to robi się bardziej płynny, jeśli mniej soczyste to robi się taki mus czy nawet taka smaczna, owocowa papka, której nie trzeba gryźć! Na pierwszy rzut idzie ten, zrobiony dzisiaj:

4 marchewki
1 mango
2 brzoskwinie
garść truskawek

Wszystko razem miksujemy. Ja zastanawiałam się nad dodaniem do tego jeszcze bananów, ale ostatecznie zmieniłam zdanie. Marchewki nadają słodki smak, w dodatku bardzo dobrze wpływają na skórę. Sama nie byłam do nich przekonana, ale skusiłam się dzięki mojej Angelice i... przepadłam. Pycha! :)


2. Truskawkowy koktajl.


miska truskawek
2 brzoskwinie
maślanka

Ogółem to zwykle wszystko jest "na oko". W tym przypadku truskawki były na oko i maślanka również. Zwykle robiliśmy tylko maślankę i truskawki, ale dzisiaj dodaliśmy brzoskwinie i ja stwierdzam, że to dużo lepsze połączenie. Brzoskwinie nadają większej wyrazistości. Poza tym można dodać do tego cukier, jeśli ktoś woli. Bo bez cukru to to takie bardzo mocno kwaśne wychodzi.


3. Bananowo-marchewkowa rozkosz.


4 banany
4 marchewki
2 brzoskwinie
garść truskawek

Gęsty i słodki mus, obfity w witaminy. Lepiej nie dodawać więcej słodkości w postaci cukru czy miodu. Jeśli ktoś chce, by było bardziej płynne może dodać więcej truskawek czy brzoskwini, ewentualnie można również dolać jogurtu naturalnego, wtedy także nabierze więcej kwaskowego smaku. To również bardziej przecier owocowy niż koktajl.


4. Bananowy raj.


5 bananów
jogurt naturalny

Coś dla wielbicieli słodkiego banana. Gęste i słodkie, idealne jako mus do ciasta czekoladowego czy słodkich omletów. Pięć pokrojonych bananów wrzucamy do miksera, dodajemy mały kubeczek jogurtu naturalnego i miksujemy aż będzie jednolita masa. Jeśli chcemy, by było bardziej płynne możemy dodać więcej jogurtu bądź odrobinę mleka. Ja preferuję jednak taki przecier.


5. Cytrynowe orzeźwienie.


4 cytryny
litr przegotowanej wody
świeża mięta

Idealny drink na rozpoczęcie dnia. Świeży, mocno orzeźwiający. Pod żadnym warunkiem nie możemy go posłodzić, bo traci wszystkie swoje wartości. Mocno pobudza metabolizm i odkwasza organizm. Spokojnie można zrobić cały dzbanek i przechowywać w lodówce, pijąc po jednej szklance przed śniadaniem, codziennie. Piję go od ponad roku i uwielbiam!


6. Pomarańczowa radość. 


4 pomarańcze
2 jabłka
2 marchewki
2 brzoskwinie

Świeży napój w sam raz na słoneczne dni. Pomarańcze, brzoskwinie i jabłka są dosyć soczystymi owocami, więc sprawiają, że napój jest bardziej płynny. Marchewki nadają temu odpowiedniej gęstości. Idealny by usiąść w ciągu dnia w ogródku czy na balkonie i rozkoszować się, nie tylko napojem, ale i promieniami słonecznymi.


7. Ananasowy zawrót głowy.


1 średni ananas
400 ml mleczka kokosowego
sok z wyciśniętej limonki

Uwielbiam smak pina colady. A pina colada, bez względu na to czy z procentami czy bez, to nic innego jak ananas i kokos. W tym przypadku możemy nadać trochę orzeźwienia dodając jeszcze soku z wyciśniętej limonki czy dodają procentów w postaci Malibu bądź właśnie Pina Colady. Nada smaku przy spotkaniu ze znajomymi bądź na samotny wieczór przy ulubionych filmach.

A może wy macie jakieś swoje ulubione połączenia?
Pamiętajcie - każdy owoc ma swoje witaminy!

Czytaj dalej:
5 komentarzy
Udostępnij:
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.