10.04.2014

wspomnienia z Krakowa.

Labas rytas!

A raczej dzień dobry! Tym razem przywitanie litewskie, kilka języków jeszcze mam w zanadrzu. Trochę więc was pomęczę różnymi przywitaniami, żeby nie było nudno. Dzisiaj mam krótką fotorelację z Krakowa, tym razem z 2013 roku. Takie wspomnienia, związane z tym, że już za niedługi czas, a dokładniej za jakieś trzy tygodnie, nawet nie całe, znowu wybieram się ze znajomymi do Krakowa, tym razem z zupełnie innymi osobami. Tylko ja i mój aparat będziemy starą ekipą! No chyba, że zamiast lustrzanki wezmę cyfrówkę, to ze starej ekipy będę tylko ja jedna, samotna. Ale tym razem już nie pociągiem, nie, nie, nie. Wolę busem.
Normalni ludzie raczej nie wstają o godzinie 3:30, by dotrzeć na pociąg o 5:21. Normalni ludzie o tych godzinach jeszcze śpią, zwłaszcza, jeśli mogą. Normalni. My nie. JA nie. Musiałam wstać równo z tatą, na całe szczęście tata się nade mną zlitował i mnie obudził, bo ja inaczej bym pewnie zaspała, albo wyrzuciła telefon przez okno. Ostatni, a zarazem pierwszy autobus miałam o godzinie 4:29 i prawie 20 minut później trzeba było czekać na dworcu aż przyjedzie nasz pociąg do Krakowa. Plus tego wszystkiego był taki, że 17 maja 2013 pogoda nam dopisała.
Moje ADHD przeszło samo siebie - o 5 rano miałam więcej energii niż normalnie o 8 czy 9 rano. A wtedy... mogłabym zrobić wszystko. Dzisiaj na przykład nie mam energii wcale, a rzekomo się wyspałam. Rzekomo. Ludzi jechało całkiem sporo jak na tę porę dnia. A my, co normalne, znowu stanęliśmy na stacji Jaworzno Szczakowa, na około 20 minut. To, jak dobrze mi wiadomo, norma.
Mam chyba fetysz tabliczek z adresami. Serio. Prawie wszystkim tabliczkom uliczek, przez jakie przechodziliśmy, robiłam zdjęcia. Tutaj wrzucam tylko te dwie - Floriańską i Pijarską, chociaż na laptopie powinnam mieć jeszcze ulicę Grodzką i jakąś inną jeszcze. A jak pojadę w tym roku, w maju, porobię zdjęcia jeszcze innym uliczkom! Dzień, jak to u nas bywa, zaczęliśmy od My Coffee Heaven, ale co tam zostało zakupione - nie pamiętam, ni hu hu. Skleroza jest rzeczą bardzo dobrą, czasami, chociaż wolałabym pamiętać nawet takie szczegóły.
 
Posiedzieliśmy sobie na Rynku, przez długi czas. Porobiliśmy już tam masę zdjęć. Ja skupiałam się głównie na zabytkach, budynkach i przyrodzie, co widać na powyższych zdjęciach. To w sumie normalne, czasem tylko zdarzy się, że zrobię jakieś zdjęcie ludziom. W końcu jednak zdecydowaliśmy się ruszyć z Rynku i z Sukiennic i poszliśmy na Wawel. Lubię Wawel, chociaż szkoda, że nie mogliśmy wejść do komnat i innych. I szkoda, że nikt nie chciał ze mną iść do Smoczej Jamy. Cóż, może w tym roku ktoś się nade mną zlituje?
 
 
Wawel, Wawel, Wawel! No i jego okolice. Tutaj też powstało kilka zdjęć, a nawet kilkanaście, ale znowu wrzucam tylko te krajobrazowe i te, które dotyczą budynków. Nasze nie muszą się tutaj pojawiać przecież. Cholernie się cieszę, że nam tak pogoda dopisała wtedy, w ten piątek. Było gorąco, nie ciepło, a zwyczajnie gorąco, jak w środku lata. Było słońce, które wręcz parzyło i był lekki wietrzyk. Po prostu było cudownie. Spędziliśmy większość dnia w Krakowie, spacerując po Wawelu i okolicach Rynku. Nie było na co narzekać, bo było fantastycznie. No, prawie. Wracając już, a raczej kierując się ponownie w stronę Rynku, wpadliśmy wprost na jakąś norweską paradę - ludzi było mnóstwo, w strojach ludowych, z flagami, wołając po norwesku i śpiewając hymn Norwegii. To było naprawdę ciekawe.
A potem... Cóż, Kraków to nie miasto, Kraków to stan umysłu! ;).
Może w tym roku znowu spotka nas coś równie... interesującego? Nie ukrywam, byłoby naprawdę, naprawdę fajnie! Ktoś z was lubi Kraków? A może tam mieszka?

Zapraszam do odwiedzania TU i TU ;).
Miłego dnia!
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

8 komentarzy:

  1. świetny blog :D obserwuję, chcę częściej zaglądać

    http://infinityofself.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Też byłam niedawno w Krakowie :D. Piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  3. ładny blog,super zdjęcia chodź mogłabyś je powiększyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię Kraków, ale niestety, póki co, byłam tam tylko raz w życiu..
    Świetne zdjęcia ^^
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. byłam kiedyś w krakowie i w czerwcu jadę na wycieczkę właśnie tam! ;) piękne miejsce
    http://claudiaa11225.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny wpis :)

    Obserwuję Twojego bloga, czy mogłabym liczyć na rewanżyk ? :)
    http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominowałam Cię do Liebster Award na moim blogu, a dokładniej tutaj http://sylwiaxsylwiax.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozdrowienia z Krakowa, mam go na codzień :)
    będzie mi miło jeśli zajrzysz na mojego bloga, trochę z innej bajki...zapraszam
    studioasart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.