25.04.2014

homoseksualizm i adopcja.

Dzień dobry!

Chociaż czy on taki dobry to ja się jeszcze zastanowię, a raczej dopytam pod koniec postu. Dzisiaj przywędrowałam do was z tematyką bardzo, bardzo trudną. Mianowicie przybywam z homoseksualizmem, małżeństwami par jednej płci i adopcjami dzieci przez nich. Temat trudny, prawda? A poglądy moje, które pojawią się poniżej, są poglądami, które formowały się przez ostatni rok, nawet półtorej. Na początku były skrajne. Później postanowiłam sobie to wszystko na spokojnie przemyśleć. No to przemyślałam.

Homoseksualizm i biseksualizm to tematy, które jeszcze niedawno były z kręgu tematów tabu. Ludzie bali się o tym rozmawiać, bali się także wspominać, że mogą być odmiennej orientacji albo w ogóle mogą im się podobać osoby obu płci. Wśród niektórych osób to w dalszym ciągu temat trudny do zaakceptowania. Jedni uważają to za coś normalnego, dla innych to nienormalne wynaturzenie, z którym trzeba coś zrobić. Popadanie ze skrajności w skrajność jest moim zdaniem niezdrowe i trzeba wyważyć odpowiedni poziom, by każda ze stron była zadowolona. Chociaż myślę, że przy homoseksualizmie nie ma szans na zadowolenie każdej ze stron.

NIC NIE MAM DO OSÓB HOMOSEKSUALNYCH. Serio. Stwierdzenie "uwielbiam gejów i lesbijki" byłoby jednak nie na miejscu, mimo iż znam kilka takich osób. I mimo iż osoby, które ich nie znają, są w stanie tak mówić. Nie. Wychodzę z założenia, że mówienie, że się coś uwielbia, jest jakby... wyciąganiem na wierzch ich "odmienności". To znaczy... Zazwyczaj mówi się "uwielbiam psy i koty" albo "uwielbiam róże i tulipany" albo "uwielbiam lato". Nie mówimy "uwielbiam heteroseksualnych!". Więc dlaczego tak często słyszę "uwielbiam osoby homoseksualne"? Przecież to jest zwyczajnie dziwne. Jeśli nie mówisz jednego - nie mów drugiego. Sama miałam okazję poznać już kilka osób o orientacji odmiennej od mojej. Nie widzę jednak różnicy między osobami heteroseksualnymi, a homoseksualnymi. Przecież to normalni ludzie. A miłość to miłość.Nie uważam, jak niektórzy, by to trzeba było leczyć. Wychodzę z założenia, że skoro homoseksualizm trzeba leczyć, to to samo może iść w drugim kierunku - że heteroseksualizm też można by było leczyć. A przecież ani jednego ani drugiego nie da się leczyć. Osoba homoseksualna kocha tak samo, jak heteroseksualna. Jej miłość w niczym nie jest gorsza, może być nawet silniejsza, może nawet mniej krzywdzić. Dlaczego? Bo dużo lepiej rozumie swoją drugą połówkę. Bo są w końcu jednej płci. Kobieta lepiej zrozumie kobietę niż facet. Ponoć. Nie wiem, mnie jest dobrze tak, jak jest.

Ostatnio głośno o małżeństwach homoseksualnych. Również głośno jest o adoptowaniu przez nich dzieci. Co do małżeństw, cóż, niech robią co chcą, dla mnie mogą się żenić, wychodzić za mąż czy co tam będą robić. Jeśli tak bardzo zależy im na braniu ślubów - niech biorą. Ja osobiście uważam, że małżeństwo nie jest w życiu potrzebne. To tylko mały papierek, ani on życia nie ułatwia, ani on go nie utrudnia. Część ludzi uważa, że małżeństwa są tylko dla osób o dwóch różnych płciach. Inni sądzą, że prawo do małżeństwa ma każdy. Słyszałam również opinię, że Bóg specjalnie tak nas stworzył, by małżeństwa zawierały tylko osoby o dwóch różnych płciach, bo gdyby chciał inaczej to by inaczej stworzył ludzi. Cóż, jak jest naprawdę - można się tylko zastanawiać. I tylko dyskutować. Nie nam jednak osądzać jak powinno to naprawdę wyglądać. A już na pewno nie ja powinnam to oceniać. Mogę tylko powiedzieć własne zdanie. Więc je wypowiadam - jeśli dwie kobiety chcą wziąć ze sobą ślub - niech biorą. To samo tyczy się dwójki mężczyzn. Małżeństwo to przecież ich osobista sprawa!

Inaczej jednak ma się sprawa w przypadku adopcji dzieci przez homoseksualistów. Moim zdaniem, a muszę przyznać, że zmieniło się ono w ostatnim czasie, byłoby to jednak nie na miejscu. Nie wątpię, że takie pary czy małżeństwa chciałyby mieć pełne rodziny, ale nie oszukujmy się - nigdy nie będą prawdziwym modelem rodziny. W tym przypadku muszę zgodzić się z faktem, że gdyby Bóg chciał, aby dwie kobiety miały dzieci, albo dwóch mężczyzn mogło mieć dzieci, stworzyłby nas tak, aby to było możliwe. A skoro nie jest to możliwe - wniosek jest prosty: adopcje w dalszym ciągu powinny być możliwe tylko w przypadku rodzin heteroseksualnych, aczkolwiek uważam, że powinny być również dozwolone, gdy osoba jest samotna, ale ma możliwości, by godnie wychowywać dzieci. Ale o tym innym razem. Wracając do sedna sprawy - wierzę, że dwie kobiety czy dwóch mężczyzn są w stanie dobrze wychować dziecko, zająć się nim, zaopiekować. Ale wiem, że nigdy nie będą w stanie wpoić mu takich samych wartości, jak heteroseksualni rodzice. Może i będzie dużo bardziej tolerancyjne od reszty, ale nie będzie miało takiego samego wychowania. Będzie, mimo iż rodzice na pewno będą się starali, zawsze odstawało od reszty. Dwóch ojców nigdy nie da dziecku takiego samego poczucia bezpieczeństwa i ciepła, jak ojciec i matka. Dwie matki natomiast nigdy nie wychowają dziecka w taki sposób, by nie odczuwało braku ojcowskiej ręki.

Dla mnie mimo wszystko prawdziwym modelem rodziny to w dalszym ciągu kobieta, mężczyzna i dziecko albo kobieta i dziecko, ewentualnie mężczyzna i dziecko. Mężczyzna, mężczyzna i dziecko czy kobieta, kobieta i dziecko to już pewnego rodzaju patologia. Chory układ, w którym prędzej czy później ucierpi nie kto inny jak zaadoptowane dziecko. Więc czy warto narażać je na takie cierpienie?

Nie sądzę, by osoby odmiennej orientacji nie były w stanie zaopiekować się dzieckiem. Nie raz to pewnie oni byliby w stanie zapewnić dziecku lepszy start w życiu, lepszy byt materialny. Ale czy to jest tak naprawdę ważne? Czy w życiu ważniejsze są pieniądze od całej reszty? Moim zdaniem nie na tym polega dzieciństwo.

Poza tym, jeśli takie rodziny bardzo pragną mieć jakiś kontakt z dziećmi, to w domach dziecka w całej Polsce jest możliwość wolontariatu. Można przychodzić do całej grupy dzieci, można również przychodzić do pojedynczych osób. Rozkaz jest jeden - nie można się do nich przywiązywać. Ale można im pomóc, dając im miłość i ciepło, dając odrobinę zrozumienia, zainteresowania. Pokazując, że mogą liczyć na kogoś. Czy to nie jest idealna alternatywa?


Chciałabym poznać Wasze opinie na ten temat, zanim zjecie mnie za moją własną.
Jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie?

Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

19 komentarzy:

  1. Sorry, nie toleruję i nigdy nie będę tolerować rzeczy, które wypisałaś. Homoseksualiści są odrażający!! BLEEE!! :/ :/ Alee zapraszam do mnie -- nataalaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To "Bleee" pokazało, że jesteś niedojrzałą nastolatką :)

      Usuń
    2. Nie rozumiem, z jakiego niby powodu są odrażający? Bo kochają i są kochani? Bo są inni? Jeśli ty słuchasz innego rodzaju muzyki niż ja to też mam mówić, że jesteś z tego powodu odrażająca? I nie mów, że to inny przypadek, bo to ten sam schemat. Nienawidzisz kogoś bo jest inny, a nawet go nie znasz.

      Tak się składa, że miłość homoseksualna, często jest lepsza i piękniejsza od tej heteroseusualnej, a ich uczucie prawdziwsze. Dobrym przykładem są Chiny gdzie grozi kara śmierci za homoseksualizm, a oni mimo wszystko (narażając właśnie swoje życie) próbują się w jakiś sposób z sobą związać.

      Nie rozumiem czemu wszyscy jak myślą o homo, to myślą tylko o seksie? Przecież oni kochaja tak samo jak hetero, również chcą się wiązać z sobą na stałe, brać z sobą śluby. Ich związki nie polegają tylko na uprawianiu seksu!!

      A jeśli chodzi o seks, co Cię to obchodzi kto co robi w nocy w łóżku? To nie powinno Cię obchodzić, bo to ich sprawa. Tyle ode mnie na ten temat.

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Nie zgadzam się z Tobą, ponieważ jak dla mnie homoseksualiści mają prawo i do ślubu i do adopcji dzieci. Uważam, że jedyną i najważniejszą wartością, którą dziecko powinno wynieść z domu jest miłość, a to mogą przekazać i geje i lesbijki równie dobrze jak hetero.

    Ale ty dobrze znasz moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akceptuje homoseksualistów- nie przeszkadzają mi. Ale nie chciałabym żeby mieli prawo do adopcji, bo dziecko niekoniecznie może chcieć mieć dwie mamy czy dwóch ojców, jak będzie starsze może się tego wstydzić i cierpieć. Wiadomo, że dziecko u takiej rodziny mogłoby mieć lepiej niż u pary gdzie rodzicami jest kobieta i mężczyzna, ale ja jestem na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równie dobrze dziecko nie chciałoby mieć ojca/matki/obu rodziców alkoholików, narkomanów czy zostać przez nich porzuconym. Oczywiście, kiedy dorośnie może się buntować, mieć żal, wstydzić, ale prawdopodobnie minie mu to, tak jak każdemu nastolatkowi, nawet jeśli on będzie miał o wiele cięższą sytuację. Okazana miłość prędzej czy później znajdzie ujście w obdarowanym :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. A ja jestem aseksualistką i mogę nie tolerować hetero, i co?

      Usuń
  5. Generalnei jestem osobą tolerancyjną i nic nie mam do homo itp. Byleby dzieci nie akceptowali, bo jak dla mnie krzywda dla niego :)
    http://mybeautifuleveryday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka to jest krzywda dla dziecka? Że będzie kochane? chciane? Masz racje zostawmy dzieci w domach dziecka tam im na pewno będzie lepiej...

      Usuń
    2. Zgadzam się z Ania.

      Usuń
  6. nie wiem po co nazwy; heteroseksualiści, homoseksualiści, biseksualiści... skoro wszystko jest normalne to po co te nazwy? po co się ograniczać do: jestem homo, jestem hetero, jestem bi. nie lepiej kocham go/ją?

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę ja jestem tolerancyjna, ale nie wiem czy w praktyce tak będzie ;c
    Bo ostatnio widziałam pierwszy raz całujące się lesbijki i trochę było mi ciężko ;ccc

    http://olusiek-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo to spójne i jasne co napisałaś, ale zadam ci jedno pytanie: słyszałaś o wychowywaniu dzieci na przykład przez matkę i babcię lub ojca i dziadka? Równie dobrze dziecko nie pozna wartości ojcowskich - kiedy będzie się wychowywało tylko z matką, a matczynych - wychowywane tylko przez ojca. Wszystko jest jednak przed nami. Powinno się poznać, 'zbadać', zaobserwować zachowanie dzieci w rodzinach homoseksualnych, wtedy byłyby jakieś podstawy do dyskusji na ten temat, na razie moim zdaniem ich nie ma. Zostawiam cię z tą refleksją bo ja sama nad tym długo myślałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się w pełni z Twoją opinią.
    Nie mam nic do homoseksualnych osób, ale uważam, podobnie jak ty, że adoptowanie przez nich dzieci, to już lekkie przegięcie.
    Po prostu takiemu dziecku dzieje się krzywda, ma na starcie mniejsze szanse na dobry rozwój.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam takie samo zdanie. To trochę tak, jakby księżom (nie wiem czy to tak się odmienia :D) pozwolić mieć dzieci - nie będą traktowane przez rówieśników "normalnie".

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak wiesz, pisałam Ci już swoje zdanie. Nie mam nic do homoseksualistów, skoro chcą żyć razem - niech żyją. Brać małżeństwa? Niech biorą. Sama mieszkam z dwójką lesbijek i naprawdę zachowują się jak normalni ludzie, no, może kłótnie są troszkę większe :D.Tak czy inaczej nie mam nic do nich.
    Aczkolwiek pod względem adopcji - nie. Mam takie samo zdanie jak Ty. Może i by dali radę, ale wzorce to podstawa. Dobre chęci i miłość? Jasne, ale to nie wszystko.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Popieram homoseksualizm, lecz nie wiem czy decyzje o adopcji.
    Gdybyśmy spojrzeli w przyszłość to takie dziecko nigdy nie miało by łatwo. Zawsze Miałoby wytykane ze ma dwóch tatusiów czy dwie mamusie. Psychika dziecka nie jest na tyle silna by to wszystko przetrwać.
    Zgadzam się z Tobą. Na pewno byłaby miłość.
    Pozdrawiam i zapraszam.
    http://bruise-br.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zgadzam się co do adopcji. Uważam, że zarówno rodzina modelowa (ojciec i matka) są w stanie wychować dziecko jak i para homo. To po co twierdzić, że homoseksualiści są normalni, skoro ciągle mamy jakieś ale? Ciągle mamy jakiś problem i zastrzeżenie?
    Rozejrzyjmy się wokół. Coraz więcej jest PATOLOGII w tych modelowych rodzinach. Skąd wiesz, na jakie dziecko wyrośnie adoptowane przez homoseksualną parę?
    Rozpisałabym się więcej, ale niestety, ogranicza mnie czas.
    Pozdrawiam ciepło. ♥
    Sonia

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.