19.03.2014

moja, twoja, nasza przyszłość.

Dzień dobry!

Jak mija wam ten tydzień w jego, w sumie, połowie? Szkoła, praca, uczelnia? U mnie mija raczej spokojnie, bo domowo. Leżę od poniedziałku w łóżku i próbuję się wykurować, ale wychodzi mi to coraz lepiej i chyba w piątek już pójdę na uczelnię. W sumie to nie chyba a na pewno, bo mam coś ważnego do załatwienia. No i pizza z Szymonem, chociaż pizza to, jak zwykle, kwestia umowna i wszystko pewnie wyjdzie w praniu, jak tylko się spotkamy. Ale dzisiaj nie chcę pisać o chorobie, umówionych spotkaniach czy uczelni, a chcę napisać o... wyborze przyszłości!

Moja, twoja, nasza przyszłość. Wybierz mądrze.


Zapewne większość z was już kiedyś stanęła przynajmniej przed jednym wyborem w życiu. Część może mieć za sobą ich już dużo więcej. Ale czym się kierować? Na co spoglądać gdy wybierasz swoją przyszłość - gimnazjum, liceum czy technikum, studia czy praca, praca czy miłość. Jest naprawdę wiele wyborów w życiu i za każdym razem na pewno pojawiają się różne wątpliwości czy to na pewno będzie dobry pomysł, czy dobrze postąpię, czy czasem czegoś nie zepsuję. Nie dziwię się, ja też często mam wątpliwości, nie idę na spontan, rozważam wszystkie za i przeciw. Ale to nie jest dobre! Owszem, warto się zastanowić nad wszystkim, ale takie silne rozważania mogą wiele zepsuć. Czym więc się kierować przy wyborze?

1. Kieruj się zainteresowaniami.
Większość pewnie Ci mówi, że lepiej będzie, jeśli wybierzesz coś, co da Ci przyszłość, a nie coś, co będzie Cię interesować, prawda? Ja obalam ten mit. Wychodzę z założenia, że lepiej być humanistą, który spełnia się w swoich zainteresowaniach i w tym, co chciałby robić, niż humanistą, którego rodzina zmusiła do bycia lekarzem, bankierem czy ekonomistą. Osobiście nie chciałabym być leczona przez człowieka, który tego nie lubi, którego to nie interesuje, ale robi to tylko dlatego, że chciała tego rodzina. Wyobrażacie sobie, że jest wam coś poważnego, idziecie do lekarza, a on jest tak wielką dupą wołową, że nie zauważa na badaniu EKG, że człowiek ma poważny, dosyć rozległy zawał serca? Ja sobie tego bym nie wyobrażała, gdyby nie spotkało to mojej babci. A jednak istnieją tacy lekarze. To samo tyczy się np. architektów. On powinien się na tym znać i tym interesować, a jak jest do tego zmuszony to nic dziwnego, że budując stadion w Poznaniu minęli się i zrobili z niego ślimaka, autostrady nam się rozwalają i mosty zawalają. Dlaczego? Bo konstrukcja była do bani.

2. Nie słuchaj innych, słuchaj siebie!
Gdy przychodzi do jakiegoś wyboru zawsze rodzina i przyjaciele wiedzą lepiej niż wszyscy inni. Ba! Oni wiedzą lepiej niż ty sam! Gdy mówisz "myślę o tym czy tym gimnazjum" albo "tym czy tamtym liceum" to od razu dostajesz informację, że lepiej byś wybrała szkołę X, bo słyszeli bardzo dobre opinie, a w szkole Y to mało kto zdaje maturę czy chodzą do niej sami chuligani. Tak samo jest z wyborem studiów. Wiadomo, uczelni w Polsce jest mnóstwo, kierunków jeszcze więcej. Możesz podejść do przyjaciół czy rodziny z pytaniem, co ich zdaniem powinieneś wybrać, ale nie kieruj się całkowicie według ich opinii! Ja na przykład nie słuchałam nikogo, kiedy mi mówili, że "filologia klasyczna jest trudna, lepiej wybierz coś innego, nie dasz sobie rady". Wybrałam, przesiedziałam tam rok, zmieniłam kierunek, bo okazało się, że ten po prostu nie jest dla mnie. Jest kilka przedmiotów, ciągle się powtarzających, które do mnie nie docierają. Ale nie żałuję tego "zmarnowanego" roku, który spędziłam na filologii klasycznej. Niby mogłabym być już na drugim roku jakichkolwiek studiów, ale inaczej nie poznałabym osób, które wiele zmieniły w moim życiu, dzięki którym jestem naprawdę szczęśliwa. Drugi wybrany kierunek, filologia polska, na której jestem od tego roku, była tym dobrym wyborem. I cieszę się, że poszłam teraz, bo poznałam kolejne osoby, których nie poznałabym, będąc rok wyżej.

3. Walcz o marzenia!
Jeśli marzy Ci się liceum plastyczne, technikum hotelarskie czy szkoła w innym mieście - zawalcz o to! Być może to jest coś, co sprawi Ci najwięcej radości. To, że technikum może ci nie pomóc, a tylko zaszkodzić w dostaniu się na studia, to mit. To czy się dostaniesz na studia czy nie zależy tylko od Ciebie i Twoich umiejętności czy możliwości. Technikum jedynie zapewnia Ci to, że już masz jakiś zawód, dzięki czemu nie musisz, ale możesz iść na studia. Jeśli marzy Ci się liceum plastyczne - złóż tam papiery! Nawet jeśli trudno się dostać, nie dowiesz się dopóki nie spróbujesz. Jeśli chcesz uczyć się w technikum hotelarskim - nie zastanawiaj się, złóż papiery. Chcesz uczyć się w innym mieście? Pogadaj z rodzicami. Przedstaw swoje za i przeciw, pokaż wszystkie argumenty jakie może dać Ci właśnie ta szkoła, a nie żadna inna. Pokaż, że jesteś odpowiedzialny, by rodzice nie bali się puścić cię na całe trzy czy cztery lata do innego miasta.

4. Nie poddawaj się.
Jeśli wszyscy są przeciwko Twoim pomysłom - nie poddawaj się. Nie możesz tracić nadziei i zmieniać siebie. Jeśli masz marzenia - walcz o nie i nie poddawaj się, bo znajomi czy rodzina mówią Ci, że sobie nie poradzisz, że to nie jest dla Ciebie, że nie warto się starać, bo nie dasz rady. Jeśli chcesz robić to czy tamto - rób to. Mów rodzicom jakie masz argumenty, ale pamiętaj, że muszę być one naprawdę dobre. Argument "bo tak chcę" czy "bo ta szkoła jest fajna" nie przemówi do nikogo. Dlaczego jest fajna? Co w sobie ma, że jest taka fajna? Dlaczego chcesz akurat iść do tej szkoły? Jak będziesz mieć mocne argumenty - rodzice raczej powinni się zgodzić. Większość rodziców robi wszystko, by dziecko było szczęśliwe i, co najważniejsze, dobrze wykształcone.

5. Nie bój się próbować.
Jeśli już wszystkie argumenty przeszły, rodzice się zgodzili, ale Ty nie masz tej pewności że się dostaniesz, bo testy źle poszły czy matura nie wyszła tak, jak miała - nie przejmuj się, próbuj! Jeśli tylko zdałeś, złóż papiery tam, gdzie Ci się marzy. Może się załapiesz? Może dasz radę? Musisz wierzyć i być pewnym siebie. Powiedz sobie "dam radę, dostanę się" i próbuj. Najważniejsze to nie poddawać się, nie bać. Gdybym nie próbowała - dzisiaj by mnie tu nie było.


Stajecie w tym roku przed jakimś wyborem? Macie swoje być albo nie być? Jak WY się do tego przygotowujecie? Jakie macie swoje punkty? I może jest tu ktoś, kto zgadza się z powyższymi, moimi propozycjami? Piszcie śmiało!
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

7 komentarzy:

  1. Bardzo mądry post :) ważne jest by kierować się swoją decyzją, bo całego świata i tak nie uszczęśliwimy
    http://ksiazkostrefa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyda mi się ten post, bo jestem w 3 gimnazjum i wybieram własnie profil w liceum :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój post dał mi trochę do myślenia. Sama niedawno musiałam podjąć bardzo ważną decyzję i pomimo, że rozważałam swój wybór bardzo dokładnie zadecydowały jednak emocję. Parę złych słów, pstryk, decyzja podjęta. Teraz strasznie tego żałuję i na pewno nigdy więcej nie pozwolę sobie na podejmowanie decyzji kiedy buzuje we mnie zbyt dużo emocji.
    Pozdrawiam i zostawiam link do swojego bloga:
    http://iand-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój post dał mi wiele do myślenia. Sama musiałam ostatnio podjąć bardzo ważną decyzję i pomimo, że bardzo wiele razy zastanawiałam się co powinnam zrobić to ostatecznie zadecydowały emocję. Parę złych słów, które rozpoczęły burzę i trach! Decyzja podjęta. Z perspektywy czasu strasznie tego żałuję, bo nie wiem jak mam naprawić tamten błąd za to jestem pewna, że nigdy więcej nie pozwolę sobie na podejmowanie ważnych dla mnie decyzji będąc nabuzowana emocjami.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    http://iand-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Stoje właśnie przed wyborem szkoły ponadgimnazjalnej, co jest nie lada wyzwaniem dla osoby, która ma problem z odnalezieniem własnego ja. Dużo dał mi do myślenia ten post :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, chciałabym, ale nie wszystko jest takie łatwe jakby się wydawało. Lubię rysować, ale wydaje mi się że tylko lubię bo nie potrafię. Więc szkoła plastyczna odpada. To samo z gastronomią. Teraz wybieram między technikum odzieżowym a architekturą krajobrazu, gdzie na obydwuch kierunkach rozszerzenia są... super, ale nie dla mnie. Humanistka pcha się gdzie ścisłowcy mają niebo >< Ale wybiorę jedno albo drugie. Z jednej strony wiem, że będzie ciężko, ale nie chcę męczyć się w czymś co mnie nie będzie uszczęśliwiać. W czym nie będę się spełniać...
    Pozdrawiam
    A

    OdpowiedzUsuń
  7. Mądry wpis, własnie moj też trochę o tym opowiada, bo niedawno musiałam stanąć przed jednym z tych wyborów :)
    http://somethingmore1.blogspot.com/2014/03/jakie-marzenia-miaam-przed-obrotem-o.html

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.