04.03.2014

gdy jest się bardzo smutnym, lubi się zachody słońca.

Heeej!

Walczę ostatnio ze wszystkim, nie mając czasu dla siebie - tutaj zaliczenie z poetyki, tutaj praca zaliczeniowa z interpretacji wiersza Andrzeja Bursy, dzisiaj dodałam sobie jeszcze kolejne "obciążenie" w postaci zastępcy przewodniczącego nowo utworzonego koła, które jeszcze nie ma nazwy. Prawdę mówiąc powoli nie mam czasu na zrobienie czegokolwiek dla siebie, nie dla studiów. Brakuje mi chwili na zdjęcia, bo jak wracam do domu o godzinie szesnastej czy siedemnastej to już pogoda na to nie sprzyja, a przecież nie wezmę aparatu na uczelnię, by porobić zdjęcia w czasie trwania mniejszych czy większych okienek. Pozostają weekendy, a wtedy też nie bardzo jest czas - spotkania rodzinne, porządki domowe, zmaganie się z różnymi problemami. Ale we wszystkich tych przeciwnościach znalazłam jeden plus. Duży plus. Moja kuracja drożdżowa (wspomniana kilka postów wcześniej) zaczęła w końcu działać i włosy, które wypadały mi garściami, w końcu wypadają już tylko pojedynczo, czyli tak jak każdemu, a nowe włosy zaczęły rosnąć. Jedynym "minusem" nowych włosów jest to, że rosną pokręcone jak u baranka i nic nie da się z nimi zrobić, więc za jakieś dwa lata będę wyglądała jak owieczka na Wielkanoc. Ale tak naprawdę to mi nie przeszkadza. Dużo ważniejsze jest dla mnie to, że w końcu wszystko zaczęło się naprawiać, że włosy już mi nie wypadają jak wcześniej, że zaczynają powoli rosnąć. I nie wiem co tak naprawdę na nie zadziałało, ale coś musiało i prawdopodobnie tym czymś są drożdże. To cudowne.

Dostałam dzisiaj wiadomość, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że najbliższe dwa lata spędzę pod znakiem ślubów różnego rodzaju i wesel, a przyznam szczerze, że bardzo długo na to wyczekiwałam. O ile fajnie w końcu jechać na jakieś wesele o tyle mniej fajne jest to, co się również z nimi wiąże - pieniądze i wydatki. A wydatki o tyle większe, że sami chrześniacy i chrześniaczki, a to wesela a to komunie. Pierwsza taka większa impreza już niedługo, bo w maju - komunia chrześnicy mojego taty. Później dwa albo trzy wesela, wszystko zależy od tego, kto w końcu się na nie zdecyduje. I hit dnia dzisiejszego - wesele na 250 osób. Nie wiem czy już powinnam zacząć rozglądać się za sukienką czy lepiej jeszcze trochę poczekać. Chyba poczekam. 

A na dzisiaj mam dla was zdjęcia, kilka zdjęć zachodów słońca i kilka wersji tych zdjęć, bo za bardzo się nudziłam, a pod ręką miałam programy graficzne. Mam nadzieję, że przypadną wam do gustu.



Poza tym - zapraszam na INSTAGRAM.
Miłego dnia! 
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam niebo właśnie za to, że kryje w sobie wiele tajemnic. Mogłabym fotografować i podziwiać je cały czas. Szczególnie, gdy następuje przejście z nocy na dzień. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia :) Swietny post taki ciekawy. Miło mi się go czytało :D zapraszam patrycjapatipatysia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. She wore pale blue denim shorts and a white denims work shirt .

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma dwóch jednakowych zachodów słońca, każdy następny jest piękniejszy od poprzedniego. http://www.zapachnatury.com.pl/2014/02/nowy-katalog-nowy-katalog.html POLECAM serum do włosów z olejkiem arganowym

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpiękniejsze jest to, tak jak napisała Niomika, że nie ma dwóch takich samych zachodów słońca. Za każdym razem człowiek dostrzega coś nowego, niezwykłego w zachodzącym za horyzontem słońcu... To potwierdza, że świat kryje w sobie wiele tajemnic, których być może nigdy nikt nie rozwiąże.

    Obserwuję :)

    Pozdrawiam cieplutko,
    chocolatte-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.