30.01.2014

mamo, źle mnie wychowałaś!

Hej, hej!

Dzisiaj trochę inaczej, bo mam tak dobry humor, jak dawno nie miałam! Zaliczyłam przedmiot, którego najbardziej się obawiałam, na 4. Jest cudownie! Zostały mi tylko trzy wpisy, w tym dwa zaliczenia i w końcu wolne. Nawet nie wiecie jak się z tego cieszę. Poza tym już dzisiaj zaczyna się głosowanie SMS w konkursie na BLOG ROKU 2013, w którym to postanowiłam wziąć udział. Więc zanim przejdę do dalszego posta, muszę jednak zareklamować!


 W końcu rozpoczęło się głosowanie na BLOG ROKU 2013. Na ŁABĘDZI ŚPIEW możecie głosować, wysyłając SMS o treści A01040 na numer 7122. Koszt SMS to 1,23. Dochód ze wszystkich SMSów zostanie przekazany na łódzką fundację GAJUSZ, która prowadzi hospicjum dla osób osieroconych, a więc wysyłając jednego SMSa pomagacie więcej niż jednej osobie! Głosowanie trwa do 6 lutego. Za każdy głos bardzo, bardzo dziękuję!


A teraz przejdźmy do tego, o czym dzisiaj chciałam pisać. Temat, jak przystało na mnie, może trochę niecodzienny, lekko kontrowersyjny. A przynajmniej dotyczący czasów, których nigdy nie chciałam dożyć. Czasów dzisiejszych, obecnej młodzieży i nie tylko. Czy ktoś zwrócił uwagę na to, jak zachowują się również ludzie starsi? Ja czasem czuję, że zupełnie nie pasuję do tych czasów. A dlaczego? O tym poniżej.


MAMO, ŹLE MNIE WYCHOWAŁAŚ!


Moja mama zawsze powtarzała, że człowiek musi być lojalny dla przyjaciół, że trzeba ponosić konsekwencje za swoje czyny i słowa. Trzeba brać odpowiedzialność za wypowiedziane słowa. Jeśli coś się obiecuje, to trzeba za wszelką cenę się tego trzymać, doprowadzić to do końca. Za złe czyny i słowa powinno się przepraszać, a dorosłość to etap, w którym nie uciekamy przed konsekwencjami naszych wyborów i dokonań. Powtarzała mi również, że najpierw się wypuszcza ludzi z danego pomieszczenia, by dopiero później wejść, że starszym ustępuje się miejsca, że warto być człowiekiem uczciwym i sprawiedliwym.

W dzisiejszych czasach nie odnajduję żadnego z tych punktów. Pogubiłam się, mamo. Ten świat, w którym jestem, jest zupełnie inny od tego, do którego mnie przygotowywałaś. Ten świat jest pełen obłudy i tchórzostwa. Nie chcę być w tym świecie. Dlaczego tak źle mnie wychowałaś?

Teraz każdy rzuca kłody pod nogi innym ludziom. Jest zawiść, nie ma szczerości. Wśród ludzi coraz trudniej znaleźć kogoś, komu można zaufać, bo on również może wbić ci nóż w plecy, jeśli tylko spróbujesz odwrócić się do tyłu chociaż na moment. Nie ma już czegoś takiego jak etyka zawodowa, nie mówiąc o tym, że wśród współpracowników czy reszty studentów, jest tylko chora rywalizacja. Na egzaminach i testach najlepiej wychodzą osoby, które zamiast się uczyć siedzą z telefonem na kolanach i szukają odpowiedzi w internecie, natomiast osoby, które się uczą, często nie zdają egzaminów, bo za bardzo się starają i za bardzo denerwują. Gdzie ta sprawiedliwość?

Również nie potrafię zrozumieć tej wielkiej zawiści, która pojawiła się, nie wiem kiedy i nie wiem dlaczego. Zawiść i owszem, zawsze gdzieś tam przewijała się przez nasze życie, ale w ostatnim czasie mam wrażenie, że pojawiła się ona w nadmiarze. Ludzie zazdroszczą innym wszystkiego - ładnych ubrań, dobrych ocen, ekstra gadżetów czy kochanej drugiej połówki. Nie ma człowieka, który by czegoś nie zazdrościł drugiej osobie. Ale po co od razu zawiść? Jeśli zazdroszczę komuś dobrych ocen to mogę powiedzieć sobie "zazdroszczę jej ocen, ale sama jestem sobie winna, powinnam się więcej uczyć". Dlaczego więc zamiast tego pojawia się "ma dobre oceny, pewnie ściągała albo nie ma życia prywatnego, na pewno wcale nie jest taka inteligentna". Powinniśmy jednak pomyśleć o tym, że po pewnym czasie wszystko do nas wraca.

Uczono mnie, że w życiu potrzebne jest zaufanie, zwłaszcza w związkach i przyjaźni. Ale musi to być zaufanie obustronne - jeśli ja Ci ufam, ty również musisz mi zaufać. Problem polega na tym, że teraz już nie ma czegoś takiego. Po tylu fałszywościach i różnych oszustwach, nie wiem czy jeszcze mogę komuś zaufać. Wiele się zmieniło przez ostatni czas, ja się bardzo zmieniłam, ale wiem jedno - jeśli z kimś się umawiam na spotkanie, to nie odwołuję go na pięć minut przed bądź nie spóźniam się godzinę. Jeśli coś mi się może nie udać - dzwonię wcześniej i próbuję ludziom to wytłumaczyć, że mnie nie będzie, albo że się spóźnię. Dlaczego wszyscy ludzie nie potrafią tak zrobić? Z powodu braku szacunku czy niechęci do zrobienia czegokolwiek? Osobiście jeśli się umawiam na daną godzinę to staram się być o czasie i nie marnować ludziom całego dnia. Niektórzy, niestety, nie potrafią tego zrozumieć.

Rodzice od zawsze wychowywali mnie tak, bym była dumna z siebie i tego co robię. Bym patrząc w lustro nie musiała się niczego wstydzić. Bym mogła spać spokojnie, wiedząc, że wszystko robię dobrze, a w przyszłości żadne zło do mnie nie wróci. W końcu w życiu pracujemy na swoje nazwisko, a ja... ja z mojego jestem dumna i mam nadzieję, że nigdy się to nie zmieni, niezależnie od tego czy minie pięć lat czy dziesięć oraz czy zmienię je, bo wyjdę za mąż. Nie ważne. Chcę być dumna ze swojego nazwiska i nie chcę się wstydzić swoich czynów. Póki co nie muszę - bo robię wszystko tak, jak zostałam wychowana.

Pytanie tylko co z innymi? Oni żyją chwilą, gonią za tym, co stało się modne, nie zważają na innych. Jakie wartości mają ludzie, którzy biorą udział w wyścigu po władzę i pieniądze?

Boję się, że jestem wymierającym gatunkiem.

Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

2 komentarze:

  1. znam twój ból właśnie przechodzę trudne chwile jeśli chodzi o przyjaźnie :((
    http://padryg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. "Również nie potrafię zrozumieć tej wielkiej zawiści, która pojawiła się, nie wiem kiedy i nie wiem dlaczego. Zawiść i owszem, zawsze gdzieś tam przewijała się przez nasze życie, ale w ostatnim czasie mam wrażenie, że pojawiła się ona w nadmiarze. Ludzie zazdroszczą innym wszystkiego - ładnych ubrań, dobrych ocen, ekstra gadżetów czy kochanej drugiej połówki. Nie ma człowieka, który by czegoś nie zazdrościł drugiej osobie. Ale po co od razu zawiść? Jeśli zazdroszczę komuś dobrych ocen to mogę powiedzieć sobie "zazdroszczę jej ocen, ale sama jestem sobie winna, powinnam się więcej uczyć". Dlaczego więc zamiast tego pojawia się "ma dobre oceny, pewnie ściągała albo nie ma życia prywatnego, na pewno wcale nie jest taka inteligentna". Powinniśmy jednak pomyśleć o tym, że po pewnym czasie wszystko do nas wraca."

    urzekł mnie ten akapit. też nie potrafię zrozumieć tej wielkiej zawiści. i tego, że ludziom wydaje się, że nie wiem, co o mnie mówią! i teraz już sama nie wiem, co gorsze: zawiść, hipokryzja czy fałsz

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.