21.11.2013

artystycznie.

Witajcie,

kochani, nie potrafię zabrać się za regularne pisanie. A raczej mam problem z tym, że nie chcę, by posty były za krótkie. Mam jakąś chorą manię na punkcie długich postów, stąd chyba przydałyby mi się nowe zdjęcia, które jakoś zajmują więcej miejsca w tych postach. Sami rozumiecie, nie?

Dzisiaj trochę artystycznie, niestety z małą ilością zdjęć, bo... No bo nie bardzo miałam jak i kiedy te zdjęcia porobić. Zajęłam się ostatnio nowym typem rzeczy w stylu handmade - niedawno był decoupage, a teraz, uwaga, malowanie na szkle! Na chwilę obecną mam rzeczy, niestety, niewiele, ale już niedługo to się zmieni. Wystarczy tylko, że zakupię sobie specjalne farbki do tworzenia witraży, a wtedy będę miała pół mieszkania w witrażowych świecznikach, podobnych do tego, na jednym ze zdjęć poniżej. Jutro już jadę do Katowic, by przejść się po sklepach plastycznych w centrum i poszukać wszystkiego, co potrzebuję. A potem zakupy i tworzenie! Już się nie mogę doczekać, to mnie tak uspokaja, że nawet nie wiecie, jak to pomaga. 

Gdybym tak porównała decoupage, haftowanie, a malowanie na szkle, to zdecydowanie malowanie na szkle należy do rzeczy NAJPRZYJEMNIEJSZYCH. Oczywiście i tak nic nie przebije mojego fotografowania, ale niestety ostatnio mało czasu, a i pogoda nie sprzyja do robienia zdjęć. I, co najważniejsze, nie ma Z KIM tych zdjęć tworzyć. Wierzę, że niedługo kogoś już znajdę, kto na takie mało profesjonalne zdjęcia ze mną pójdzie. 

Ale nie o zdjęciach tutaj mowa, bo zdjęcia można oglądać na ODBICIE W OBIEKTYWIE, gdzie serdecznie zapraszam, oraz na FANPAGE'A, gdzie również od czasu do czasu pojawiają się moje zdjęcia. Dzisiaj natomiast chciałam wam pokazać moje "dzieła" na szkle, które stworzyłam ostatnio w przeciągu trzech godzin. Tak, wszystkie cztery, w przeciągu trzech godzin. Stąd takie słabo zrobione, ale więcej czasu nie miałam, niestety. Mam nadzieję, że ktoś coś o nich powie, nie o zdjęciach, oczywiście. 



ŚWIECZNIK WITRAŻOWY:




 JACK SKELLINGTON NA SZKLE:




 SŁOIK NA KAWĘ I KUBEK "PO PRZEJŚCIACH":



Słoik na kawę będzie lepiej wyglądał, kiedy do środka wsypana zostanie kawa, bowiem wtedy łapy na pewno będą na czarnym, a więc lepiej będą się odcinać od reszty niż teraz. Mimo tego lekkiego rozmazania czarnej farby na obrazku Jacka Skellingtona, jestem z niego chyba najbardziej zadowolona. Miałam godzinę, by stworzyć coś takiego i, co najważniejsze, sama musiałam w pięć minut stworzyć jakikolwiek obrazek Jacka z niczego, by móc go ładnie utworzyć tutaj i przerysować na szkło. Czy mi wyszło? Sama nie wiem, mam nadzieję, że nie wygląda to najgorzej. Co o tym myślicie?

I, szczerze mówiąc, chyba najwięcej frajdy sprawiło mi robienie witrażowego świecznika. Zawsze chciałam mieć taki świecznik, w takim stylu, a radość z tego, że zrobiłam go sama, jest niesamowita. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie zakupię sobie farbki do malowania na szkle i ceramice, by dalej tworzyć takie "cuda". Nawet jeśli to nie jest ładne to i tak będę to tworzyć, bo to mnie rozluźnia. Bo to lubię. A tworząc rzeczy będę się dalej uczyć i, mam nadzieję, lepiej tworzyć to, co chcę. 

Znowu postaram się napisać coś szybciej i bardziej regularnie, no ale wiecie, ja to ja ;)
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

2 komentarze:

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.