15.09.2013

call center.

Witajcie,

tak jakoś miałam pisać w miarę systematycznie, no ale wychodzi z mojej strony to tak, jak wychodzi, a więc ja i systematyczność po prostu się mijamy. Jest to spowodowane tym, że w ostatnim tygodniu nie miałam już siły i chęci na nich. I tak jakoś mam w końcu chwilę czasu, by przysiąść i przemyśleć parę spraw, a przy okazji wam o tych moich dziwnych rozmyślaniach opowiedzieć.

Czym jest call center to chyba wszyscy wiedzą. Ja odkryłam, że jest to jednym wielkim koszmarem. Nie jestem typem człowieka, który lubi rozmawiać przez telefon, więc osiem godzin dziennie, tak jak teraz, non stop rozmawiać z różnymi osobami przez telefon w ten sam sposób i na ten sam temat jest nużące i codziennie wracam do domu z takim bólem głowy, że jedyne o czym wtedy myślę, to to, by położyć się i od razu usnąć. Nie wiem jak dotrwam do końca września, ale wiem, że to będzie TYLKO do końca września. By pracować w call center i rozmawiać przez telefon trzeba czuć to coś i lubić to, jak najbardziej. Ja rozmawiam jak muszę, a próbuję to ograniczyć do minimum. Na chwilę obecną nie chcę poniedziałku.

Poniedziałek jutro, a ja mam palpitacje serca, ręce mi się trzęsą, ciężko mi się oddycha i mam wrażenie, że za moment dostanę zawału, mając ledwo dwadzieścia lat. Nie wiem co robić. Rozmawiałam już z kilkoma osobami i wiem, że mogę zrezygnować, chociażby od zaraz. I, prawdę mówiąc, rezygnuję. Jutro idę ostatni dzień, bo wiem, że nie dotrwam do końca września. Zresztą, skomplikowały się sprawy na uczelni, lekarze, wszystko inne. Zrobiła się tego masa i nawet nie wiem, kiedy bym miała do tej pracy chodzić, bo po prostu wszystko, co mam do załatwienia, to mam do południa. A praca również jest do południa.

Także, jeśli ktoś nie czuje się, by przez osiem godzin non stop rozmawiać przez telefon, to niech nie próbuje nawet pracować w czymś takim, bo oszaleje, mówię wam to. Oszalejecie.

Ja już oszalałam.
Patrycja Kolibaj
Patrycja Kolibaj

Studentka filologii polskiej i sztuki pisania na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Stuprocentowa humanistka, autorka bloga humanistka na obcasach, dziewczyna z mnóstwem pomysłów na sekundę. Początkująca pisarka i felietonistka, amatorka fotografii, pasjonatka kulinarii. ARTYSTYKA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zamieszczane na stronie treści są mojego autorstwa (lub udostępnione są za zgodą autora). Zabraniam kopiowania ich bez mojej zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz.83, ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Czyli, mówiąc prostym językiem - kopiowanie jest kradzieżą intelektualną, a ta może zostać ukarana karą finansową lub karą więzienia.